Tiemoue Bakayoko
Tiemoue Bakayoko PressFocus

Bramka Bakayoko decydująca, Parma kontynuuje fatalną serię

SSC Napoli wygrało na wyjeździe z Udinese Calcio 2:1 (1:1). Bohaterem okazał się Tiemoue Bakayoko, który w samej końcówce przechylił szalę wiktorii na korzyść gości. W szeregach neapolitańczyków praktycznie całe spotkanie rozegrał Piotr Zieliński. W innym meczu tej kolejki Serie A triumfowali zawodnicy Lazio Rzym, którzy ograli w delegacji Parmę Calcio 2:0 (0:0). Dla ekipy ze Stadio Ennio Tardini to piąta kolejna porażka. W trzeciej potyczce Verona wygrała z FC Crotone 2:1 (2:0).

SSC Napoli prowadziło w Udine od 15. minuty. Chwilę wcześniej faulowany w polu karnym przez Kevina Bonifaziego był Hirving Lozano, a jedenastkę na bramkę zamienił Lorenzo Insigne. Goście nie cieszyli się długo z korzystnego dla siebie wyniku. Niecały kwadrans potem wyrównał Kevin Lasagna. Zawodnik gospodarzy wykorzystał błąd w szeregach rywali, uprzedził Alexa Merea i skierował piłkę do pustej bramki.

Kilka minut po zmianie stron blisko był Piotr Zieliński. Polak celnie uderzył z woleja, ale czujny w bramce Udinese Calcio był Juan Mussso. W 54. minucie gola mógł zdobyć Nikola Maksimović, lecz uderzył tuż obok słupka. Kilkadziesiąt sekund później Meret zatrzymał groźne uderzenie, którego autorem był Lasagna.

Na rozstrzygnięcie czekaliśmy do samej końcówki. W 90. minucie Mario Rui wrzucił piłkę w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Tiemoue Bakayoko i dał swojej ekipie cenne zwycięstwo 2:1.

Parma Calcio mogła objąć prowadzenie w spotkaniu z Lazio Rzym już w dziesiątej minucie. Piłka nieco przypadkowo trafiła do Simona Sohma, który bez zastanowienia huknął na bramkę rywali. Jego strzał nie był jednak wystarczająco precyzyjny. Po pół godzinie gry bramkę mieli szansę zdobyć rzymianie. Konkretnie Felipe Caicedo, który znalazł się przed golkiperem Parmy Calcio. Górą w tym pojedynku był jednak Luigi Sepe, a Lazio miało po tej akcji jedynie rzut rożny.

Dziesięć minut po przerwie goście zdobyli trafienie na 1:0. Manuel Lazzari przytomnie wycofał do Luisa Alberto, który płaskim strzałem obok słupka dał Lazio Rzym prowadzenie. Na drugiego gola czekaliśmy do 67. minuty. Rzymianie rozklepali defensywę rywali, Sergej Milinković-Savić podał w ostatniej fazie akcji do Caicedo, a temu pozostało już tylko skierować piłkę do siatki. Więcej bramek już nie padło i rzymianie pokonali rywali 2:0.

Klub z Werony już do przerwy był zdecydowanie bliżej zainkasowania kompletu oczek w starciu z FC Crotone. Gospodarze prowadzili bowiem dwoma trafieniami. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Nikola Kalinić, który w 16. minucie skorzystał z podania Antonina Baraka. Dziewięć minut potem Mattia Zaccagni wypatrzył w polu karnym Federico Dimarco. Ten sprytnie uderzył po długim słupku, piłka odbiła się jeszcze od jednego z rywali i wpadła obok bezradnego golkipera beniaminka.

W 37. minucie blisko był Barak. Zawodnik gospodarzy próbował zaskoczyć Alexa Cordaza strzałem głową, ale ten był na posterunku. Początek drugiej połowy należał do beniaminka. Kontaktowego gola zdobył Junior Messias, który najlepiej zachował się w zamieszaniu pod bramką gospodarzy. W końcówce bliżej zdobycia kolejnego gola byli gracze z Verony. Dwukrotnie szansę miał Ebrima Colley, ale raz zatrzymał go bramkarz FC Crotone, a jego drugi strzał trafił w poprzeczkę. Ostatecznie gospodarze triumfowali 2:1.

Paweł Dawidowicz (Hellas Werona) wszedł na plac gry w 46. minucie. Arkadiusz Reca (FC Crotone) rozegrał całe spotkanie i “zarobił” żółtą kartkę.

Komentarze

Comments 2 comments

Gra Napoli wyglądała strasznie, zwłaszcza w drugiej połowie. Bez wyrazu, bez pomysłu, przekonania, zadziorności, itd.
Nieoczekiwanie w końcówce meczu przed linczem w szatni ze strony Gattuso uratował kolegów Bakayoko. 🙂
Piłka nożna jest przewrotna… 4 dni temu Spezia nie miała prawa wygrać, a dziś Napoli wyglądało słabiej, choć same (w osobie Rrahmaniego) wyciągnęło rękę do przeciwnika stwarzając Udinese sytuację na bramkę wyrównującą.
Jedynie (i aż) 3 pkt. pozwalają się cieszyć, ponieważ cała reszta pozostawia wiele do życzenia.

Mecz Napoli określony przez rezerwową obronę: nieograny Rrahmani za Koulibaly’ego (uraz mięśnia z grudnia) i Maksimovic za kontuzjowanego w 15′ Manolasa.
Rrahmani podaje zwrotnie na gol Lasagna 1-1.
Gdzie żródło błędu- tam naprawa: Gattuso od razu zmienia linię jak mu kadra pozwala: out Rrahmani, za niego do środka PO DiLorenzo, a za tegoż oszczędzany początkowo Mario Rui. Ten odpłaca odpowiedzialnością za wynik w 90′ świetnym podaniem na głowę Bakayoko 1-2.
Tak się nalewa z próżnego (z którego podobno “nie nalejesz”), korekta-łatanina za 3 pnkty.

Drugą bolączką jest zmęczona ofensywa: znacznie poniżej zwykłych liczb strzałów i zwyczajowej kreacji, brak gry pionowej w przeciwieństwie do Udinese.
Co do kłótni o “lepszość” Milik/ Petagna/ Llorente, imo żaden nie nadaje się dla gry Napoli, które atakuje kombinacyjnie szerokimi skrzydłami, dla Napoli gra ze słupem oczekującym na wrzutki to gra w 10kę.