Bracia w reprezentacji Polski

W ciągu ubiegłego stulecia mogliśmy zobaczyć wiele przypadków, kiedy w danej reprezentacji występowało dwóch braci. Wymieńmy chociażby Anglików: Bobby’ego Charltona i jego brata Jacka, Renego i Willy’ego van de Kerkhofa, którzy po dzień dzisiejszy uważani są za jednych z najlepszych zawodników w historii drużyny narodowej Holandii.

Czytaj dalej…

Zresztą w Kraju Tulipanów takich zdarzeń było najwięcej. Furorę zrobili też: Erwin i Ronald Koeman czy w ostatnim czasie Frank i Ronald de Boer. Brazylijczycy Socrates i Rai również byli przyrodnimi braćmi i obaj wystąpili na mistrzostwach świata. Najsłynniejsi duńscy piłkarze to: Brian i Michael Laudrupowie, w Belgii – Emilie i Mbo Mpenza, a w Chorwacji – Niko i Robert Kovać. Przykładów jest znacznie więcej.

Teraz bracia Brożkowie

Celowo wspominamy o tym, gdyż kto wie czy w meczu z Finlandią razem na boisku nie wystąpią bracia bliźniacy, Paweł i Piotr Brożkowie. W historii naszej reprezentacji mieliśmy już kilkakrotnie do czynienia z faktem, że braterski duet stanowił o obliczu naszej kadry.

Przedwojenni bohaterowie

Przed wojną takimi piłkarzami byli: Józef i Jan Kotlarczyk. Obaj byli oddani barwom Wisły Kraków. Większą karierę zrobił jednak Józef, który aż 30-krotnie zakładał biało-czerwony trykot. Był on kapitanem naszej kadry i “Białej Gwiazdy”. Wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie. Bez wątpienia był to jeden z najlepszych zawodników z przedwojennej Polski.

Inny duet braci, którzy zrobił karierę w kadrze jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, to Jerzy (naprawdę nazywał się Wilhelm) i Ryszard Piec. Większą klasą wykazał się ten drugi, który zagrał na Igrzyskach w Berlinie, a także wystąpił w pamiętnych dla nas mistrzostwach świata w 1938 roku.

Tylko jeden zostaje gwiazdą

W latach 60. mogliśmy oglądać Jerzego i Jana Wilimów. W Szombierkach Bytom do dzisiaj są otoczeni legendą, z kolei w reprezentacji Polski większej kariery nie zrobili, zaliczyli zaledwie po kilka występów. Na początku lat 90-tych w kadrze debiutują Piotr i Marek Świerczewscy. Jednakże tylko ten pierwszy robi zawrotną karierę, zarówno w kadrze, jak i w klubach. Piotr, który do dzisiaj ugania się za piłką może pochwalić się 70 meczami z białym orzełkiem na piersi i uczestnictwem na mundialu. Jego brat dostąpił zaszczytu gry w biało-czerwonych barwach zaledwie 6 razy. Dzisiaj jest właścicielem sklepu sportowego na Śląsku.

Dominacja Michała i Marcina

W ostatnich latach w reprezentacji dominował inny duet braterski. To Marcin Żewłakow i jego brat Michał. Zresztą obrońca Olympiakosu Pireus do dzisiaj reprezentuje barwy biało-czerwone. Tak naprawdę talent Michała i Marcina odkrył Jerzy Engel, pomimo że obrońca Olympiakosu zadebiutował w kadrze w 1999 roku (w meczu z Nową Zelandią) jeszcze za kadencji Janusza Wójcika. Z kolei napastnik belgijskiego Ghentu po raz pierwszy reprezentacyjną koszulkę założył w lutym 2000 roku w spotkaniu z Francją. Obaj piłkarze byli wiodącymi postaciami w eliminacjach do mistrzostw świata w 2002 roku. Obaj też pojechali na mundial. O ile Marcin już dawno zakończył swoją przygodę z białym orzełkiem na piersi, o tyle Michał od ośmiu lat, stanowi główny trzon naszej kadry.

Przechytrzyć historię

Gra w biało-czerwonych barwach nie będzie nowością dla Pawła Brożka. Najlepszy obecnie napastnik Wisły Kraków w kadrze wystąpił po raz pierwszy w kwietniu 2005 roku w spotkaniu z Meksykiem. Wydawało się, że zrobienie kariery w naszej reprezentacji jest tylko kwestią czasu. Tak się jednak nie stało. Brożek sporadycznie był brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Ostatnio jego największym sukcesem był wyjazd na mundial do Niemiec.

Rundę jesienną Paweł miał znakomitą, nic więc dziwnego, że Leo Beenhakker coraz częściej darzy zaufaniem uzdolnionego piłkarza. Na wyżyny wzniósł się również jego brat Piotr, który stoi przed szansą zadebiutowania w kadrze. Obaj piłkarze w tym roku kończą już po 25 lat. Dla nich jest więc to odpowiedni czas, by zaistnieć w reprezentacji Polski. Czy uda im się obu czy jak wskazuje historia tylko gwiazda jednego z nich zabłyśnie najjaśniej?

Komentarze