Bologna rzutem na taśmę pokonuje Lecce!

Łukasz Skorupski
Łukasz Skorupski fot. Grzegorz Wajda

Bologna pokonuje Lecce 3:2 w meczu 36. kolejki Serie A. Gospodarze dzięki zwycięstwu, które zawdzięczają bramce zdobytej w 93. minucie, awansowali na dziesiątą pozycję w tabeli. Lecce natomiast obniżyło dość znacznie swoje szanse na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech.

Czytaj dalej…

Pierwszą połowę spotkania całkowicie zdominował zespół gospodarzy. Bardzo szybko wyszli oni na prowadzenie, bo już w 2. minucie. Do bramki trafił wtedy Palacio. Doświadczony Argentyńczyk otrzymał podanie piętą od jednego ze swoich kolegów i strzałem w bardzo bliskiej odległości pokonał bramkarza, otwierając wynik meczu.

Gospodarze chwilę potem oddali kolejny bardzo szybki cios. Na listę strzelców w 5. minucie wpisał się Soriano. Włoch otrzymał wtedy podanie od Barrowa i przebiegając z piłką dosyć długą odległość oddał precyzyjny strzał na prawy słupek zza pola karnego, podwyższając prowadzenie Bologni.

Lecce odpowiedziało w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał wtedy Mancosu, który klatką piersiową, z bardzo bliskiej odległości, wepchnął piłkę do bramki.

Drugą połowę całkowicie zdominowała drużyna przyjezdnych. Przy ośmiu celnych strzałach zdobyli oni tylko jedną bramkę. Bardzo dobrze spisywał się w tej części meczu Skorupski. Skapitulował on jednak w 66. minucie. Wtedy to ze skrzydła w pole karne wbiegł Falco. Włoch mocnym strzałem na bliższy słupek pokonał polskiego bramkarza i doprowadził do wyrównania.

Pod koniec meczu, dosyć niespodziewanie, bramkę zdobył zespół gospodarzy. Bologna wychodziła wtedy z kontrą, mając tylko jednego obrońcę i bramkarza do pokonania. Barrow zdecydował się niepotrzebnie na strzał z dystansu, który został odbity przez bramkarza. Do futbolówki dobiegł jednak Orsolini, który wykorzystał fakt, iż żaden z piłkarzy Lecce, nie spieszył się, aby wrócić do defensywy. Podał on ze skraju pola karnego do Barrowa, który tym razem pokonał Gabriela i ustalił wynik meczu na 3:2.

Komentarze