Gianluca Lapadula
Gianluca Lapadula PressFocus

Torino wyrwało punkt w “polskim” meczu

Benevento Calcio było blisko odniesienia siódmego zwycięstwa w tym sezonie. W piątkowym meczu 19. kolejki Serie A z Torino beniaminek musiał ostatecznie zadowolić się jednym punktem, po tym jak rywale doprowadzili do wyrównania w doliczonym czasie gry. Mecz zakończył się remisem 2:2.

Obie drużyny ostatnich występów nie mogły zaliczyć do udanych. Biorąc jednak pod uwagę ich postawę na przestrzeni całego sezonu w roli faworyta do meczu przystępowali gospodarze. Od pierwszej minuty, czego mogliśmy się oczywiście spodziewać, na murawie pojawiło się dwóch reprezentantów Polski – Kamil Glik w Benevento i Karol Linetty w Torino.

Pierwszy z nich w pierwszym kwadransie był bardzo bliski zapisania się do protokołu meczowego. Doświadczony obrońca skierował nawet piłkę do bramki gości, ale po analizie VAR gol nie został uznany. Arbiter na powtórce dopatrzył się bowiem zagrania ręką.

Torino bardzo groźnie odpowiedział w 27. minucie, ale mocne uderzenie Simone Zazy wybronił bramkarz. Cztery minuty później fatalny błąd popełnił bramkarz gości Salvatore Sirigu, który staranował w polu karnym jednego z rywali i arbiter nie miał innego wyjścia niż podyktować rzut karny dla gospodarzy. Kilka chwil później jedenastkę spokojnym strzałem wykorzystał Nicolas Viola. Było to również jedyne trafienie w pierwszej połowie tego spotkania.

Z nieba do piekła

Pięć minut po przerwie Benevento zrobiło kolejny krok w kierunku zwycięstwa. Prowadzenie swojego zespołu na 2:0 podwyższył Gianluca Lapadula, który pokonał bramkarza Torino mocnym strzałem przy bliższym słupku. Dwie minuty później goście odpowiedzieli kontaktowym golem. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska celnym strzałem głową popisał się Zaza.

W tym momencie Torino odzyskało również nadzieję na uzyskanie korzystnego wyniku. W 65. minucie piłka dość przypadkowo spadła w polu karnym pod nogi Andrei Belottiego, który strzałem z bliska nie dał szans bramkarzowi. Radość napastnika gości była jednak przedwczesna, bowiem i tym razem sędzia dopatrzył się na powtórce zagrania ręką. Goście z Turynu do końca spotkania dążyli do zdobycia wyrównującego gola, ale wydawało się, że ta sztuka im się nie uda. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry gospodarzom po raz drugi w tym meczu dał o sobie znać Zaza, który uratował swojej drużynie cenny punkt.

Kamil Glik rozegrał w tym meczu pełne 90 minut, natomiast Karol Linetty został zmieniony w 69. minucie przez Daniele Basellego.

Komentarze