Piłkarze Atalanty BC
Piłkarze Atalanty BC fot. PressFocus

Atalanta znowu wielka na San Siro, Milan na kolanach

Atalanta BC pokonała pewnie 3:0 AC Milan w spotkaniu 19. kolejki włoskiej ekstraklasy. Team z Bergamo znów potwierdził, że na Stadio San Siro czuje się jak ryba w wodzie. Bohaterem drużyny Gian Piero Gasperiniego został Cristian Romero, który zdobył bramkę, a ponadto zaliczył asystę.

AC Milan przystępował do potyczki z ekipą z Bergamo, chcąc zakończyć za wszelką cenę pierwszą rundę rozgrywek na pierwszej pozycji. Aby tak się stało, to Wielkie Derby Lombardii team Stefano Pioliego musiał przynajmniej zremisować, gdyby po trzy oczka sięgnął w swoim spotkaniu Inter Mediolan. Zadanie nie było jednak łatwe. Tym bardziej że we wcześniejszych 10 potyczkach Rossoneri wygrali z zespołem Orobici tylko raz.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zespołem aktywniejszym w ofensywie byli goście. Dość powiedzieć, że Milan nie oddał żadnego celnego strzału na bramkę swoich rywali. Z kolei Atalanta miała pięć takich prób, a po jednej z nich na listę strzelców wpisał się Cristian Romero, wykorzystując strzałem głową dośrodkowanie Robina Gosensa.

Na jednym golu ekipa Gian Piero Gasperiniego nie zamierzała poprzestać. Bliski podwyższenia prowadzenia był w 39. minucie rozgrywający dobrą partię Josip Ilicić, który oddał mocny strzał z rzutu wolnego. Gianluigi Donnarumma stanął jednak na wysokości zadania. Zatem rezultat się nie zmienił. Atalanta potwierdziła, że dobrze czuje się na San Siro.

Atalanta koszmarem Milanu

Po zmianie stron team z Bergamo zdołał podwyższyć prowadzenie. Drugi gol dla Atalanty był następstwem przewinienia Francka Kessiego. Pomocnik mediolańskiego zespołu faulował we własnym polu karnym Josipa Ilicicia, a sędzia podyktował jedenastkę. Stały fragment gry na gola zamienił sam poszkodowany i gospodarze znaleźli się w trudnym położeniu.

W ostatnich 20 minutach rywalizacji ekipa z Gewiss Stadium szukała kolejnych trafień. W 75. minucie Duvan Zapata oddał strzał, po którym piłka trafiła w słupek. O ile w tej próbie Kolumbijczykowi zabrakło szczęścia, to dwie minuty później wszystko było już, jak należy. Zapata wykorzystał podanie od Cristiana Romero, a Atalanta wygrała z Milanem 3:0.

Komentarze

Comments 42 comments

Mamy mały problem. Mam nadzieje że Theo się ogarnie bo Chłop nie istniał. Brak kreatywnego pomocnika od początku nas zniszczył. Atalanta to jest potwór w tej cześci sezonu, brak Gomeza wyszedł im na plus, grają szybką piłkę piękną dla oka, 8 zespołów z aspiracjami do gry w CL a my mamy już połowę sezonu. Na razie mamy lidera ale robi się gorąco. PS. Kessie to jest ultra turbo dzban.

Zasłużone zwycięstwo Atalanty. Byli bardziej konkretni pod bramką, a z kolei Milan nie wykorzystał żadnej ze swoich setek.

Ale…

Nawet ja muszę przyznać, że sędzia dzisiaj robił absolutnie wszystko aby Milan tego meczu nie wygrał. Masa nieodgwizdanych fauli i odwracanie wzorku przy faulach zawodników Atalanty, którzy grali dziś bardzo brutalnie. Przy karnym również chwilę wcześniej został faulowany Kalulu, a chwilę później został zniesiony na noszach. Gdyby sędzia to zauważył, karny by nie padł. Nawet komentatorzy eleven zauważyli, że sędzia jest bardzo łaskawy dla Atalanty.
Coś bardzo nie dobrego dzieje się z Włoskim sędziowaniem…

Tak czy inaczej. Milan mistrzem rundy. W 100% zasłużenie.

Oj nie, nie. Sędzia był dosyć słaby i popełnił kilka błędów na korzyść Atalanty, ale to były błędy małej wagi (brak kartki lub faul w środkowej części). Z kolei raz pomylił się na korzyść Milanu w ważnej sytuacji, powinna być druga żółta dla Kessiego, a nie było nawet faulu na Zapacie…

Obejrzałem kilka meczów Milanu w tym sezonie i zaobserwowałem straszne “oszczędzanie” Kessiego przez sędziów. Nie chodzi mi tu jedynie o faule bezpośrednio na żółtą kartkę, ale również o ilość fauli, za którą to samą ilość w trakcie meczu powinien oglądać kartki. Irytujące jest podejście sędziów.

Bardzo dobry mecz Atalanty. Praktycznie w 100% zlikwidowali zagrożenie ze strony Milanu.
Trochę irytujące było to, że sędzia nawet nie próbował stopować agresywnych fauli Atalanty, mam nadzieję że z Kalulu jest wszystko w porządku.

Gratulacje dla Atalanty i podziękowania dla Interu, który to przy każdej porażce Milanu rekompensuje się strata punktów z ‘ogórkami’.

Powyższe bylo do pierwszego posta Cebuli, a przeniosło na koniec.
Wracając do meritum: gratulacje dla La Dei. Liczyłem na wygraną, a tu taki wynik. Jestem pod wrażeniem. Walka o Scudetto robi sie jak dotychczas wyscig żółwi o 2gie miejsce.

Priorytetem Milanu musi być zatrzymanie Calhanoglu, bez tego Pana kreatywność Milanu drastycznie spada, nie wiem jak niektórzy tego nie widzą. Czasem przez sporo czasu niewidoczny, ale potrafi kilkoma kluczowymi zagraniami odmienić losy meczu.

O, zgadzam się z kolegą w stu procentach. To jest absolutny filar tej drużyny i jak czytam, komentarze typu “łatwy do zastąpienia”, “wymagania finansowe z kosmosu”, “diaz lepszy”, to mi ręce opadają. Turek to aktualnie gracz Milanu o największym wpływie na wyniki.
No a co do meczu, cóż, lekcja pokory. Miło, że nieporadność Interu zapewniła nam tytuł mistrza rundy

Pioli się pogubił, miał ciężkie zadanie i za bardzo chciał być genialny, spektakularnie nie wyszło! Milan zagrał najgorsze spotkanie od roku (od pamiętnego 5:0 z Atalantą) i znów mógł przegrać bardzo wysoko ale skończyło się na jedynie wysokim 0:3. W Milanie wszyscy zawiedli, cała drużyna wyglądała okropnie ślamazarnie, byli niechlujni i brakowało tej boiskowej chemii. Jak w przypadku każdej porzadnej katastrofy przyczyn jej było wiele. Atalanta zagrała bardzo dobre zawody również dlatego że Milan rozegrał najbardziej nawie 90min w tym sezonie a powracający do składu Theo był porównywalnie beznadziejny do wybitnego ostatnimi czasy Calabrii, wszyscy w Milanie zagrali słabe spotkanie. Zlatan został wyłączony z gry, nie przydał się dziś a i walce o górne piłki nie był sobą, nie miał też wielu okazji bo pierwsze trzeba przenieść piłkę pod pole karne przeciwnika a Milan miał z tym olbrzymi problem. Sędzia nie popisał się w tym spotkaniu i faworyzował Atalantę jeszcze ułatwiając jej zadanie, stosował podwójne standardy będąc wyrozumiałym gości i surowym dla gospodarzy, karny słusznie podyktowany Kessie dziś był również znacznie poniżej swojego poziomu i tak Milan nie miał żadnych argumentów.

Nie rozumiem czemu Milan wyszedł tak defensywnie. Tu trzeba było strzelać bramki bo z młokosem na ŚO (Kalulu) na szczelną defensywę nie można było liczyć. Ten mecz to taka powtórka porażki z Lille. Zero wyciągniętych wniosków.

No i druga sprawa to dziadowskie transfery Milanu w styczniu, bardziej na miarę walki o utrzymanie niż o mistrzostwo.
Drewno z beznadziejnego Torino bez treningu z miejsca wchodzi do pierwszego składu? Naprawdę?
Mandzu pół emeryt w czym ma pomóc? Od Colombo na pewno lepszy, ale to nie Ibra.
Rok temu Ibra i Kjaer, a teraz…

Witam garstkę starych bywalców strony tj. Kibiców czołowych drużyn w Italii bo podejrzewam że innych tu niema. Widzę że po odsłonie nowej szaty graficznej strony liczba stałych userów spadła do minimum i mocno standard wypowiedzi upadł. Chciałem przelogować konto i musiałem założyć od nowa pod ciut zmienionym nickiem. Po krótce odnośnie meczu Milan na dwa konkretne testy, dwa razy oblał. Atalanta oczywiście też w tym sezonie gra w kratkę i oststni mecz położyła z udine które póki co wychodzi na głównego urywacza punktów czołowym ekipą.

Z wieloma użytkownikami różniliśmy się, nieraz poziom dyskusji wydawał się niski, ale to i tak była przepaść na tle tego najazdów Mongołów, który teraz tu obserwujemy. Dziś to nawet dalmare pisząca o jakichś “strzałach z dyskietki” i atakowana przez ogry wzbudza sentyment za czasami gdy przynajmniej było jakoś 😉

W punkt, zgadzam sie w 100%. W tej chwili ten portal to dno kloaki i szamba. Odpływ ludzi z którymi mozna było wymienić cięte riposty ale zawsze na poziomie i napływ trolli i debili jest zwyczajnie smutny. Szkoda bo strona się zwija i chyba zostanie tylko poletkiem dla troglodytów.

Milan druga porażka w czterech meczach, Inter szybko stracił dwa ze zdobytych trzech na Juventusie – to tylko pokazuje, że jeszcze nie można składać broni. Nikt nie jest bezbłędny, przypominam sobie coroczny wyścig żółwi i myślę że wiosną będzie coraz więcej niespodzianek. Pytanie czy Juve odpowie, bo tego też nie można być pewnym. Ale w sumie wszystkie cele na razie zostały osiągnięte – LM, puchar, superpuchar, a w lidze strata do lidera może wynosić na półmetku zaledwie 4 pkt, ale trzeba najpierw wygrać dwa mecze. Jedynie ta klęska z Interem podcięła skrzydła, a właściwie jej styl, bo sama porażka na wyjeździe z wiceliderem może się przytrafić. Wiosna to podjęcie obu mediolańskich ekip u siebie, ale Juve jako jedyne będzie odczuwać Europę. Zapowiada się fantastyczny sezon dla nas wszystkich, nie wiem czy Juve obroni tytuł, na razie w to wątpię, ale na pewno jeśli uda się tego dokonać z tak młodą kadrą i trenerem, to to scudetto będzie smakowało najlepiej od pierwszego Conte.