Atalanta ma czego żałować. Rzymianie odrodzili się w końcówce

Luis Muriel
Luis Muriel Pressfocus

W przedostatnim pojedynku 32. kolejki Serie A, Roma rywalizowała z Atalantą. Orobici wyszli na zasłużone prowadzenie jeszcze przed przerwą, z kolei rzymianie w pierwszej połowie byli cieniem samych siebie. Wszystko zmieniło się w samej końcówce i po zaciętej grze padł remis 1:1 (0:1).

Pokaz siły piłkarzy z Bergamo

Atalanta przejęła inicjatywę już na samym początku spotkania. Podopieczni Gasperiniego z każdą kolejną minutą nabierali na sile, natomiast gospodarze w żaden sposób nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Golliniego. Każde zagranie Giallorossich było mocno czytelne. Schematyczne akcje, pozbawione dynamiki nie mogły zaskoczyć rywali.

Orobici twardo stąpali po ziemi. Trzeba przyznać, że zespół z Bergamo z dużą lekkością przedzierał się przez pole karne AS Romy. Świadczą o tym chociażby dwa groźne uderzenia Zapaty w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Wówczas z opałów uratował swoją drużynę Lopez, jednak w 26. minucie pozostał bezradny i skapitulował. W pewnym momencie Gosens posłał znakomite podanie do Malinovskiego. Ukrainiec precyzyjnym strzałem wpakował piłkę do siatki tuż obok lewego słupka.

Do końca pierwszej połowy Atalanta miała jeszcze kilka dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia i jedynie dobra postawa hiszpańskiego golkipera sprawiła, że rzymianie wciąż mieli szansę na wyrównanie.

Wielkie emocje w końcówce

Drugą odsłonę ponownie lepiej rozpoczęli goście. Rzymianie dalej wyglądali niemrawo, ale wszystko zmieniło się, kiedy z trzech metrów przestrzelił Luis Muriel. Napastnik zamykał składną akcję swoich kolegów, lecz przy oddaniu strzału potężnie skiksował.

Zmarnowana setka zemściła się dość szybko. Podczas walki w środku pola, Gosens brutalnie sfaulował Edina Dzeko. Arbiter był blisko całego wydarzenia i bez wahania wyciągnął żółty kartonik. Ze względu na to, że było to już drugie przewinienie na kartkę w wykonaniu Niemca, musiał on zejść z boiska.

AS Roma z wielkim impetem ruszyła na przeciwnika, co opłaciło się w 75. minucie. Atalanta zepchnięta do głębokiej defensywy zostawiła gospodarzom trochę wolnego miejsca. Kapitalnie wykorzystał to Bryan Cristante. 26-latek oddał mocny strzał z dystansu, a zasłonięty Gollini spóźnił się z interwencją i futbolówka szczęśliwie wpadła do siatki.

AS Roma do ostatnich minut próbowała odwrócić losy tego widowiska. Przynajmniej dwie dobre sytuacje zmarnował Edin Dzeko. Natomiast Orobici ze wszystkich sił bronili cennego punktu. W doliczonym czasie Jordan Veretout mógł przechylić szalę zwycięstwa na korzyść rzymian, ale trafił wprost w bramkarza. Co ciekawe obrońca gospodarzy, Ibanez za niepotrzebny faul wyleciał do szatni na kilkanaście sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

Komentarze

Na temat “Atalanta ma czego żałować. Rzymianie odrodzili się w końcówce

W Mediolanie wielka ulga, Milan szczęśliwie się ostał na drugiej pozycji a Atalanta może mieć pretensje tylko do siebie. Roma godnie się zaprezentowała i mogła nawet wygrać choć remis jest sprawiedliwy. Zanim Roma zaczęła grać w przewadze Atalanta mogła zamknąć mecz ale… nie pykło.