Atalanta kończy serię meczów bez zwycięstwa!

Alejandro Gomez
Alejandro Gomez fot. Grzegorz Wajda

Na Stadio Ezio Scida, beniaminek z Crotone stanął do walki z Atalantą Bergamo w ramach 6. kolejki Serie A. O końcowym rezultacie zdecydowały gole strzelone przed przerwą. Ostatecznie Nerazzurrim udało zażegnać się fatalnej serii meczów bez zwycięstwa. Atalanta wygrała na terenie przeciwnika 2:1 (2:1).

Czytaj dalej…

Ofensywna gra do przerwy

Od samego początku rywalizacji wyższą jakością piłkarską odznaczali się goście. Atalanta grała swój najlepszy futbol, co chwile zagrażając bramce przeciwnika. Piłkarze Crotone zdecydowali się na grę z kontry, a także szukali swoich szans w stałych fragmentach gry. W premierowej odsłonie Luis Muriel, aż dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Wynik spotkania Wenezuelczyk otworzył w 26. minucie, gdy odebrał podanie od Mlinovskiego na skraju szesnastki, obrócił się, a po chwili strzelił w kierunku bliższego słupka. Golkiper był zaskoczony siłą uderzenia i nawet nie ruszył z interwencją. Jeszcze przed przerwą napastnik gości zaliczył dublet. Tym razem trafił w lewy róg bramki, mimo ataku przez trzech zawodników beniaminka.

Na kolejnego straconego gola szybko zareagowali gospodarze. Po 2. minutach Simy mógł cieszyć się z trafienia kontaktowego. Nigeryjczyk skorzystał na zamieszaniu w polu karnym, zrobił sobie trochę wolnego miejsca i trącił piłkę czubkiem buta, dając nadzieje swoim kolegom na korzystny rezultat końcowy.

Później trzeszczały kości

W drugiej połowie nie zobaczyliśmy kolejnych bramek. Większość walki miało miejsce w środku pola, ale to team z Bergamo wciąż kontrolował przebieg gry. Arbiter po przerwie, aż trzykrotnie wyciągał żółty kartonik oraz musiał wskazać drogę do szatni jednemu piłkarzy Crotone. Na szczęście beniaminka, czerwoną kartkę dostał Stroppa będąc poza boiskiem. Z kolei całe spotkanie w barwach gospodarzy zagrał Arkadiusz Reca. Zespół reprezentanta Polski dotychczas gra najsłabiej w całej lidze i zajmuje ostatnią lokatę w tabeli z jednym punktem na koncie.

Komentarze