Atalanta bez litości dla Bolonii. Pracowity mecz Skorupskiego

Luis Muriel
Luis Muriel PressFocus

Atalanta wysoko rozbiła u siebie Bolonię (5:0). Po pierwszej połowie La Dea prowadziła już 2:0, a gdy po przerwie czerwoną kartkę obejrzał Jerdy Schouten, tylko dopełnili formalności.

Atalanta na dobrej drodze do Ligi Mistrzów

Atalanta Bergamo jest drugą po Interze najlepiej punktującą drużyną Serie A. W niedzielę La Dea udowodniła wysoką dyspozycję, choć na samym początku Lorenzo De Silvestri i Andreas Skov Olson byli blisko pokonania Pierluigiego Golliniego. Od 22. minuty atakowali już tylko gospodarze. Rusłan Malinowski zagrał do Luisa Muriela. Kolumbijczyk poczekał aż Ukrainiec wbiegnie w pole karne i pięknie podał piętą. Malinowski huknął po długim słupku, dając La Dei prowadzenie. Jeszcze przed przerwą sam Muriel dopisał do swojego konta bramkę po pewnie wykorzystanym rzucie karnym.

Kluczowym momentem drugiej połowy było wyrzucenie z boiska Jerdy’ego Schoutena z samego jej początku. Gracz Bolonii z impetem zaatakował kolano Christiana Romero i arbiter musiał pokazać mu czerwoną kartkę. Od tamtej pory Atalanta rozpoczęła bezlitosną strzelaninę. Już w 57. minucie fatalną stratę przed własną szesnastką w wykonaniu Mattiasa Svanberga wykorzystał Remo Fleuer. Chwilę później Szwajcar odnalazł podaniem Malinowskiego. Ukrainiec zwiódł trzech obrońców, a na piłkę nabiegł niepilnowany Duvan Zapata, zdobywając bramkę na 4:0. W samej końcówce efektownym golem po niesygnalizowanym uderzeniu na krótki słupek Aleksiej Miranczuk zakończył strzelaninę.

To nie był udany mecz dla Łukasza Skorupskiego, który aż pięciokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki. Mimo tego Polak zanotował kilka interwencji, które zapobiegły jeszcze wyższej porażce, choć wydaje się, że przy uderzeniu Miranczuka mógł zachować się lepiej. Atalanta, choć na kilka godzin, wskakuje na drugie miejsce w lidze, ze stratą dziewięciu punktów do liderującego Interu. Jednocześnie mają pięć oczek przewagi nad piątym Napoli, jednak Petronopei swoje spotkanie rozegrają dopiero w poniedziałek. Tym samym La Dea jest coraz bliżej zapewnienia sobie gry w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Komentarze