Mattia Zaccagni
Mattia Zaccagni fot. PressFocus

Ekipa Polaka zatrzymała Atalantę!

Piłkarze Atalanty byli faworytem do odniesienia zwycięstwa w sobotnim domowym meczu z Hellasem. Tymczasem goście z Pawłem Dawidowiczem w wyjściowym składzie, sprawili niespodziankę i pokonali rywali 2:0.

Czytaj dalej…

W ostatnim sobotnim meczu Serie A na Gewiss Stadium rywalizowały zespoły, które w ligowej tabeli dzieliły zaledwie dwa punkty. Starcie Atalanty z Hellasem było pojedynkiem bramkostrzelnej ofensywy ze szczelną obroną. Zapowiadało się, więc ciekawe spotkanie.

Aktywnie, ale bez konkretów

Piłkarze z Bergamo zgodnie z przewidywaniami na początku meczu przejęli inicjatywę i nie oddali jej do końca. Gospodarze cierpliwie budowali akcje w ofensywie i w ten sposób starali się przejść defensywę Hellasu, co nie było wcale łatwym zadaniem. Drużyna z Werony to bardzo niewygodny przeciwnik, który przeważnie cofa się bardzo głęboko i czeka, aż rywal popełni błąd. Tak stało się również w tym spotkaniu. Atalanta w pierwszych 45 minutach oddała na bramkę rywali sześć strzałów, ale ledwie jeden z nich był celny. Z taką precyzją trudno jest wygrać mecz.

Skuteczna ,,obrona Częstochowy’’

Po przerwie sytuacja na boisku nie zmieniła się. Atalanta prowadziła grę, była stroną dominującą oraz oddawała więcej strzałów, które były już lepszej jakości, ale wciąż nie wystarczająco. W 55. minucie Duvan Zapata wywalczył sobie miejsce w polu karnym i strzelił główką pod poprzeczką. Czujny był jednak dobrze interweniujący Pierluigi Gollini.

Swoje okazje miał także Hellas, między innymi Samuel Di Carmine. Włoch uderzył głową, ale zrobił to bardzo niecelnie i piłka przeleciała obok prawego słupka. Jeszcze wcześniej zza pola karnego nieźle przymierzył Miguel Veloso, ale futbolówkę odbiła się od lewego słupka. Po godzinie gry Portugalczyk mógł się zrehabilitować strzałem z rzutu karnego, który arbiter podyktował za faul Rafaela Toloia. Pomocnik gości uderzył bardzo pewnie i mocno w prawy górny róg bramki.

Wraz z upływem czasu Hellas cofał się coraz głębiej i angażował w defensywę wszystkich graczy z pola. Próby Atalanty przypominały bicie głową w mur, ponieważ oddawali strzały, ale nic z nich nie wynikało. Tymczasem w 83. minucie goście prowadzili już 2:0. Mattia Zaccagni otrzymał podanie od Veloso, wbiegł w pole karne i znalazł się w sytuacji sam na sam z goalkeeperem. Włoch uderzył w prawy róg bramki, czym ustalił wynik meczu na 2:0 dla Hellasu.

Kolejne ligowe spotkanie Atalanta rozegra na wyjeździe z Udinese. Z kolei Hellas podejmie u siebie Cagliari.

Komentarze