Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?

Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik PressFocus

Można to odczytywać na wiele sposobów. Na przykład: skoro oni są najlepsi, to najdobitniej to świadczy o Juventusie. Albo po prostu docenić, że przy tak błyskawicznej jeździe w dół są ludzie, którzy próbują się z tego kierunku wypisać bardziej od innych. Nie zmienia to jednak faktu, że oceniając pierwszą część sezonu w wykonaniu Starej Damy trójka najlepszych to: Arkadiusz Milik, Adrien Rabiot i Mattia Perin. Z czego Polak jest numerem jeden.

  • Dość niespodziewanie Arkadiusz Milik stał się najlepszym piłkarzem Juventusu
  • Oddają to i opinie, i algorytmy
  • W meczu z Milanem Massimiliano Allegri chcąc zmienić napastnika, zdjął z boiska Dusana Vlahovicia

Piłka jako kino familijne

To, czego nigdy nie lubiłem i drażniło mnie nawet, gdy teoretycznie byłem w grupie docelowej, to kino familijne. Zawsze jakaś ckliwa historia i szczęśliwe zakończenie, którego największą wadą był brak realizmu. Bo przecież z życia wiemy, że jak wszystko układa się źle, to przecież nagle nie może być dobrze. Ale kto interesuje się piłką, nie potrzebuje kina familijnego. Odpowiedni kontent ma dostarczany regularnie.

Oto mamy Arkadiusza Milika – piłkarza po dwukrotnym zerwaniu więzadeł, którego najpierw – co prawda z przyczyn pozasportowych – przyspawano na pół roku do trybun w Neapolu, a później chyba nie do końca szanowano w Marsylii mimo całkiem niezłych statystyk (30 goli w 55 meczach). Wreszcie stamtąd wypychano. Ale ten chłopak ze Śląska, wychowywany w dość trudnych warunkach, nagle mógł spełnić swoje marzenia i zagrać w wielkim klubie. Gdzie tak naprawdę nie był pierwszym wyborem, raczej opcją rezerwową po nieudanych podchodach pod innych. Popularność wśród kibiców na starcie też otrzymał umiarkowaną. Wkrótce ci sami kibice zaczęli pisać, że w sumie to był dobry transfer. Teraz po każdym meczu znajdziecie masę opinii, że Milik jest aktualnie najlepszym piłkarzem Juventusu. Gotowy scenariusz na film, którego nigdy nie chciałbym obejrzeć, a na który z przyjemnością patrzę w rzeczywistości.

Każdy mecz wśród najlepszych

Wbrew obiegowej opinii panującej zwłaszcza w Polsce, w momencie transferu Milika do Juventusu pewne było, że Polak grać będzie regularnie. Jedną z charakterystycznych cech Massimiliano Allegrego jest to, że zawsze daje minuty wszystkim swoim napastnikom. Ale wątpliwe, by nawet ci najmocniej wtajemniczeni w meandry Starej Damy, byli w stanie przewidzieć, jak ważnym dla nowego klubu stanie się zawodnikiem. To nie są tylko opinie kibiców, a też wyłącznie pozytywne oceny wystawiane przez chłodnego jak stal robota. Mam spory dystans do bazujących na algorytmach not w SofaScore, ale jeśli coś się dzieje z taką powtarzalnością, warto to przytoczyć. W meczu z Milanem najlepszy piłkarz Juve, tydzień wcześniej przeciwko Bolonii – tak samo. Z Benficą gol i druga najlepsza nota w zespole. Z Fiorentiną również. Ze Spezią, mimo gry tylko przez kilkanaście minut, trzecia nota. Do tego Massimiliano Allegri mówiący, że musi oszczędzać Milika ze względu na niedawną kontuzję. Chucha i dmucha się na najlepszych.

Zmiana pozycji

Zaskakujące jest również to, jak dobrze Milik odnalazł się w grze za plecami drugiego napastnika. Patrząc na heatmapę z poprzedniego sezonu w Marsylii, jego głównym miejscem na boisku była strefa pomiędzy punktem, z którego wykonuje się rzut karny, a linią piątego metra. Teraz jest to 35-45 metr od bramki rywala. Takie ustawienie sprawia, że Polak musi być regularnie pod grą i jest bardzo często wykorzystywany w budowaniu akcji. A on sprawdza się w tej roli znakomicie. Najczęściej rozrzuca ataki do skrzydła, ale w meczu z Milanem doskonałym podaniem z pierwszej piłki otworzył drogę do bramki Moise Keanowi. Na dziś Juventus ma z Polaka dużo więcej korzyści niż z Dusana Vlahovicia, który w weekend akurat zaliczył asystę. Tyle, że do Brahima Diaza przy golu na 2:0 dla Rossonerich. A “La Gazzetta dello Sport” napisała właśnie tak: Przybywszy pod koniec lata w formacie niskokosztowym, mimo tego, że trener preferował Depaya, polski środkowy napastnik staje się niemal niezbędny”.

Vlahović do zmiany, Milik zostaje

Inna sprawa, że Vlahović raczej nie jest głównym rywalem Milika do miejsca w składzie. Tym jest Angel di Maria. Dostępność całej trójki stanowi w pewnym sensie ból głowy dla Massimiliano Allegrego, który albo musi wykluczyć jednego ze swoich gwiazdorów, albo znaleźć miejsce na boisku dla wszystkich. To ostatnie jest bardzo trudne, zwłaszcza że sytuacja, w jakiej znalazł się Juventus, niemal wyklucza testowanie ryzykownych ustawień, więc póki co w Lidze Mistrzów grać będzie Argentyńczyk, a w Serie A Polak (tu Di Maria wciąż odbywa karę dyskwalifikacji po czerwonej kartce w Monzie). Nie zmienia to jednak faktu, że temat “trójzębu” żywo istnieje we włoskich mediach, a sam Allegri musi odpowiadać na pytania w tym zakresie na konferencjach.

W meczu z Milanem Vlahović niemal nie istniał. Nie oddał żadnego strzału na bramkę, wygrał jeden z pięciu pojedynków, miał celność podań na poziomie 55 proc. (11/20). Milik, operujący znacznie dalej od bramki, zdołał dwukrotnie celnie strzelić, zaliczyć osiem wygranych pojedynków (na 14), a jedyna jego próba dryblingu była skuteczna. Wydaje się, że coś się dzieje, bo Allegri w ostatnim kwadransie wprowadzając Keana, zdjął z boiska Serba, a nie Polaka. Gdyby ktoś przedstawił taki scenariusz w chwili transferu Milika do Turynu, każdy stwierdziłby, że wynik takiego meczu musiał być już rozstrzygnięty, a Allegri oszczędzał Vlahovicia. Ale że mówimy o scenariuszu filmu familijnego, to Milik został, bo dla gonienia wyniku był cenniejszy.

***

Mecz kolejki

Udinese – Atalanta 2:2. Atalanta przez lata była synonimem piękna – jak to na Boginię przystało – ale to, co wyczynia w tym sezonie Udinese jest już sensacją całkiem dużego kalibru. Zespół, który od niepamiętnych czasów jest symbolem bylejakości i zadowalania się miejscem w środku tabeli, to największa obok Napoli rewelacja rozgrywek. Wyniki jak 3:1 z Interem, wcześniej 4:0 z Romą, pokazały, że banda Andrei Sottila jest w stanie dokonywać rzeczy wielkich, a samo zatrudnienie byłego piłkarza Fiorentiny, Atalanty i Udinese było największym wzmocnieniem drużyny z północy Italii. Teraz do repertuaru dobrych wyników Zebrette dorzucili wyszarpany remis z La Deą. Wynik 0:2 to było za mało, by Udine podłamało. Mało tego – w samej końcówce spotkania to właśnie gospodarze byli bliżej zwycięstwa 3:2.

Swoją drogą w tym spotkaniu doszło do dość niespotykanej sytuacji, po której można wyciągnąć wniosek, że sędzia Daniele Doveri nieszczególnie uważnie ogląda mecze Serie A. Arbiter ukarał żółtą kartką Ademolę Lookmana po tym, jak jego standardową celebrację po strzeleniu gola (dłonie złożone w lornetkę – to w sumie dość oczywiste nawiązanie do nazwiska) uznał za obrażającą (kogo?). Dokąd zmierzamy w tym absurdzie?

Wydarzenie kolejki

Kontuzja Paulo Dybali. Jednym z powodów, dla których Juventus nie chciał przedłużyć kontraktu z Paulo Dybalą, była jego podatność na kontuzje. Coraz częściej dochodziło do sytuacji, że nadchodziło ważne spotkanie, ale trener – najpierw Andrea Pirlo, później Massimiliano Allegri – nie mógł skorzystać ze swojego gwiazdora. Nikt nie negował umiejętności. Dybala po transferze do Romy wyraźnie odżył, doskonale odnalazł się w nowym klubie. Do czasu. Do zestawienia swoich kontuzji właśnie dopisał tę, jakiej nabawił się… podczas wykonywania rzutu karnego. Zaraz po tym, jak trafił do siatki Lecce (2:1), grymasem na twarzy pokazał, że nie jest dobrze. USG potwierdziło kontuzję mięśnia czworogłowego, co oznacza, że Argentyńczyk może wypaść nawet na kilka tygodni. To może oznaczać dla niego koniec marzeń o grze na mundialu lub grę tylko w jakiejś jego części.

Piłkarz kolejki

Fikayo Tomori (AC Milan). Genialny mecz Anglika przeciwko Juventusowi (2:0). Gol był tylko wisienką na torcie, bo przecież ten zawodnik ma inne zadania na boisku. I wywiązywał się z nich znakomicie. Ani razu nie pozwolił się przedryblować, aż sześć z jego ośmiu długich piłek było zagranych na nos, do tego wygrał wszystkie stoczone pojedynki (5/5), a przy tym ani razu w ciągu 90 minut nie sfaulował rywala. Coraz częściej imponuje.

Polak kolejki

Krzysztof Piątek (Salernitana). Reprezentant Polski strzelił swojego drugiego gola w sezonie i mocno przyczynił się do pokonania Verony 2:1. Samo trafienie było niczego sobie – Piątek wbił się między dwóch obrońców i nie robiąc sobie nic z ich obecności, wypracował sytuację sam na sam z bramkarzem. Imponować mogła też jego precyzja (aż 91 proc. celnych podań), choć po strzeleniu gola nieco zgasł. Z perspektywy polskiego kibica cieszy, że w kolejnym już włoskim klubie Krzysiek bardzo dobrze się odnajduje.

Gol kolejki

Mattia Destro (w meczu Torino – Empoli 1:1). W momencie, gdy napastnik Empoli będąc na granicy linii pola karnego składał się do strzału przewrotką, chyba niewielu kibiców wierzyło, że ma to jakiekolwiek szanse powodzenia. A jednak. Mimo współczynnika xG wynoszącego 0,04 piłka wylądowała w siatce.

Komentarze

Comments 6 comments

Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste Juventusik spadł sportowo o 3 poziomy. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste gra w ligowym średniaku który zajmuje 8 miejsce. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste gra w klubie który gra jak równy z równym tylko z Maccabi 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste gra w Juventusiku który ma najgorszy start ligowy w historii. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste ponieważ gra w klubiku który w październiku stracił szanse na scudetto 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste gra w Juventusiku który ma już stratę do lidera 10 pkt. 😀 😀 😀 😀 😀 😀

Milik jest najlepszy?
Bo wygrywa rywalizację z Keanem i Soule 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Milik jest najlepszy?
Bo po dzisiejszym meczu będzie grał w LE 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Milik jest najlepszy?
Bo w słabiutkim Juventusiku głównie wchodzi z ławki rezerwowych 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Milik jest najlepszy?
Bo mało gra a już miał przemęczenie mięśni 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

Jak to się stało, że Milik jest najlepszy?
To proste, ponieważ gra w najsłabszym Juventusiku od lat, który pokonał w tym sezonie Spezię, Bolognę i Maccabi. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Milik jest najlepszy?
Było to widać z wymagającymi przeciwnikami jak Roma, PSG czy Milan. 😀 😀 😀 😀 😀 😀