Allegri docenił czyste konto w Genui, ale narzekał na skuteczność w ofensywie

Massimiliano Allegri
Massimiliano Allegri fot. PressFocus

Juventus tylko zremisował (0:0) z Sampdorią w meczu drugiej kolejki Serie A. Spotkanie skomentował trener Bianconerich, doceniając, że jego zespół w drugim z rzędu meczu nie stracił gola.

  • Juventus po udanym występie z Sassuolo w meczu drugiej kolejki ligi włoskiej musiał zadowolić się punktem
  • Turyńczycy bezbramkowo zremisowali z Sampdorią
  • Po ostatnim gwizdku sędziego zawody podsumował trener Massimiliano Allegri

Juventus potknął się w Genui

Juventus po rozegraniu dwóch spotkań ligowych legitymuje się dorobkiem czterech punktów na koncie. Stara Dama tym samym jest jedna z dziewięciu ekip w lidze bez porazki, ale już na starcie sezonu ogląda plecy takich teamów jak: SSC Napoli, Inter Mediolan, czy AS Roma.

– W pierwszych dwóch meczach nie straciliśmy goli, co jest dla nas ważne. Sampdoria w pierwszej połowie prezentowała się dobrze. W drugiej połowie to my z kolei mieliśmy lepsze momenty, a końcówka można powiedzieć, że była świetna, ale zabrakło gola – powiedział Massimiliano Allegri cytowany przez Football Italia.

– Nie zagraliśmy dobrze w pierwszej połowie, ale po przerwie Dusan Vlahovic wyglądał lepiej. Po prostu musi być bardziej zrelaksowany z piłką, kiedy ją dostanie – przekonywał Włoch.

– W drugiej połowie usadowiliśmy się w polu karnym przeciwnika. W każdym razie wiem, że musimy pracować lepiej – zakończył opiekun teamu z Turynu.

W najbliższą sobotę arcyciekawie zapowiada się potyczka Juventusu z Romą. Mecz odbędzie się w sobotę o godzinie 18:30 na Allianz Stadium.

Czytaj więcej: Pomocnik Juventusu może wrócić do gry szybciej niż prognozowano

Komentarze

Comments 7 comments

Lubię czytać wypowiedzi Maxa, zawsze są ciekawe 🙂
Teraz jeszcze czekam na transfer kolejnego Polaka do Juve (Milika) 🙂

A już bardziej serio: to dopiero początek przyspieszonej ligi, wszyscy jeszcze grają bardzo średnio.
Pozdr.

Inaczej czuje się w zespole gracz kupiony 1.lipca (Kvara w Napoli), inaczej kupiony dopiero co (Kostic); nie było Bonucciego. Trener tak jak w 1szej kolejce (w sławetnej przerwie na nawodnienie) poprawił grę aktywizując w przerwie Vlahovica, wprowadził Mirettiego. Gra się tym co się ma. Vlahovic imo napastnik niegrający piłką, silny nie techniczny, miotany emocjami, bliski autogola i spalony przy golu Rabiota.
(To druga kolejka, w Madrycie skompromitowali się Atleti błyszczący w pierwszej.)

Szkoda tych punktów. Szkoda straconego czasu na wczorajszy mecz. Allegri znowu to robi. Sprawia wrażenie, że zmusza zespół do grania na słabszym poziomie niż w rzeczywistości oni grać potrafią. Wg mnie on specjalnie zmusza ten zespół do prezentowania się dużo słabiej niż oni w rzeczywistości są. Oczywiście nie chodzi o to, że mieli się przejść po Sampie. Na to nie mają warunków. Ale mogli to wygrać. Poprostu Sampa jest słaba. A w pierwszej połowie to Juve tak wyglądało… Kiedyś kiedy miał personalia na zupełnie innym poziomie takie “hamowanie” może miało sens. Ale teraz? Juve absolutnie nie jest faworytem tej ligi. Ten zespół ma braki kadrowe na każdej pozycji poza bramką. Nie jest drużyną. Brak jest automatyzmów jak chociażby przy zagraniach Pirlo i Lichego. Nie ma nic pewnego/stałego w tym zespole. Obrona jest jednym wielkim polem minowym. A brak Bonucciego z jego “profesjonalnym kryciem” akurat nie był wczoraj jakimś wielkim osłabieniem. CHODZI o to, że to Juve powinno walczyć o życie z zespołami na poziomie Sampy i zdobyć absolutnie maximum punktów z nimi bo z resztą stawki komplety punktów wydają się być świątecznymi życzeniami… Absolutnie nie rozumiem dlaczego z “nie zamocnego” Juventusu Allegri tworzy jeszcze słabszy twór…

“…Allegri (…) Wg mnie on specjalnie zmusza ten zespół do prezentowania się dużo słabiej niż oni w rzeczywistości są…”-
– Każdy może dzielić się tu płodami swego umysłu.
Przeważnie uważano że trener w obu meczach prawidłowo interweniował; skład miał przeciętny z wchodzącym z marszu nowym nabytkiem, napastnikiem ciągle poza grą (3 kontakty w 1.poł, wszystkie spalone meczu), bez wyprowadzającego w obronie.

Bardzo się cieszę, że na temat “płodów umysłu” akurat Ty napisałaś komentarz… Psychicznie nie udźwignąłem tego co Allegri zaserwował mojej skromnej osobie w poniedziałkowy wieczór. Stąd gramatyka i konstrukcja komentarza… Allegri’ego można docenić jedynie za zero z tyłu. A ten z kolei powinien zostać największym fanem Perina. Jestem daleki od skreślania trenera na początku sezonu. Ale jeżeli wyjściowa jedenastka gra początkowo pasywnie a w drugiej połowie dopiero wyraża jakiekolwiek chęci na zmianę wyniku meczu to o czym to świadczy? O taktyce obranej na mecz. Jeżeli w poprzednim sezonie męczono się z Amerykaninem i Rabiotem razem na boisku i wyników pozytywnych z tego trudu nie było, a wchodzą potem młodzi i ruszają grą zespołu, to co chciał osiągnąć Allegri? P. S. Kostic w pierwszej połowie był bliski strzelenia gola (w drugiej zresztą też) więc ciężko miał ale zaprezentował się nienajgorzej. Przykładowo Bernadeschi grając 3 lata nie zaprezentował się wcale. Z kolei Vlaho w drugiej połowie zaprezentował się bardziej dojrzale niż Cuadrado w pierwszej…