Mario Mandzukić
Mario Mandzukić fot. PressFocus

AC Milan z kolejnym gagatkiem, który rzucił wyzwanie klątwie

AC Milan zdążył już oficjalnie poinformować, że nowym napastnikiem tej ekipy został Mario Mandzukić. Tym samym Chorwat po zaledwie roku wrócił do Włoch. W przeszłości z powodzeniem reprezentował barwy Juventusu FC, dając się między innymi we znaki Interowi Mediolan. W szeregach Rossonerich zawodnik będzie grał z numerem dziewięć na koszulce, co wśród kibiców tego zespołu przyjęto z mieszanymi uczuciami. Jedni przekonują, że Chorwat jest niezwykle odważny, a inni dają do zrozumienia, że może dołączyć do listy zawodników, którzy nie sprostali oczekiwaniom.

AC Milan miał w swoich szeregach od czasu pozostawienia koszulki z numerem dziewięć przez Fillippo Inzaghiego aż dziewięciu zawodników. Mario Mandzukić, jest kolejnym, rzucającym wyzwanie klątwie, która dotyka napastników, chcących zawojować świat z nieszczęsną dziewiątką.

AC Milan z klątwą, Inzaghi pozostawił po sobie czar

Godne podkreślenia jest to, że do momentu, gdy w mediolańskiej ekipie grał SuperPippo, to zawodnicy grający z dziewiątką na plecach pozostawiali po sobie dobre wrażenie. W gronie tym znajdowali się tacy zawodnicy jak między innymi: George Weah, Patrick Kluivert, Roberto Baggio, Daniele Massaro, Jean-Pierre Papin, Marco Van Basten, Aldo Serena, Pietro Paolo Vidris, Angelo Sormani, czy Gunnar Nordahl. Fillippo Inzaghi też pozostawił po sobie dobre ważenie, bo z Czerwono-czarnymi wygrał dwukrotnie mistrzostwo Serie A i dwa razy triumfował w Lidze Mistrzów.

Mistrz świata z 2006 roku podjął decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery w lipcu 2012 roku. Zaliczył w szeregach Rossonerich łącznie 300 spotkań, notując w nich 126 goli. Bilans godny uznania. Tymczasem 19 stycznia 2021 roku do AC Milanu dołączył Mario Mandzukić, który również ma zamiar sprostać oczekiwaniom związanym z ciężarem koszulki z numerem dziewięć w tej ekipie.

Były napastnik Juventus FC i Al-Duhali w maju skończy 35 lat. W każdym razie wiek nie powinien być dla zawodnika żadną przeszkodą. Potwierdza to jeden z jego nowych kolegów z drużyny, czyli Zlatan Ibrahimović. Weteran w wieku 39 lat jest najskuteczniejszym strzelcem Milanu. W starciu z Cagliari Calcio pojawił się po raz pierwszy po kontuzji w wyjściowym składzie. Okrasił to dwoma trafieniami. Szwed kolejny raz udowodnił, że nie ma przed nim żadnych barier.

Chorwat ma pomóc w wywalczeniu mistrzostwa Serie A

Mario Mandzukić, ma niezwykłe doświadczenie na arenie międzynarodowej. Wicemistrz świata z 2018 roku zaliczył łącznie 497 spotkań, reprezentując barwy takich drużyn jak: VfL Wolfsburg, Atletico Madryt, czy Bayern Monachium. Łącznie na koncie Chorwata jest 197 trafień. Czy były reprezentant Chorwacji sprosta oczekiwaniom i przede wszystkim przełamie klątwę numer dziewięć?

Na dzisiaj trudno jednoznacznie stwierdzić. Potencjał na pewno jest, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że Mandzukić był wyłączony z gry przez kilka miesięcy, bo nie znalazł sobie klubu. W każdym razie warto przyjrzeć się zawodnikom, którzy po założeniu koszulki z numerem dziewięć tracili wszystko, czym wcześniej imponowali. Chorwacki napastnik ma się zatem czego obawiać. Mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się armatą godną sprawdzenia w szeregach lidera Serie A.

KRZYSZTOF PIĄTEK

Polski napastnik jest ostatnim zawodnikiem Milanu, który w rywalizacji z koszulką z numerem dziewięć poległ i to z kretesem. 25-latek trafił do mediolańskiej ekipy z Genoi CFC, wyróżniając się w szeregach Rossoblu niezwykłą skutecznością. Po dołączeniu do Rossonerich dobra passa w wykonaniu Piątka trwała nadal. Dobra karta odwróciła się od Polaka, gdy ten zdecydował się na zmianę numeru na koszulce z 19 na 9. Po tej decyzji nie zgadzało się nic w grze Il Pistolero, który ostatecznie musiał pożegnać się z włoską ekipą, dołączając do Herthy Berlin.

GONZALO HIGUAIN

Polski napastnik podzielił zatem los Pipity. Gonzalo Higuain trafił do Milanu na wypożyczenie z Juventusu FC. Argentyńczyk na San Siro nie zagrzał długo miejsca. Ostatecznie jego bilans w mediolańskiej ekipie to 22 mecze, w których zaliczył osiem trafień. Chociaż zawodnik nie miał złego bilansu, to nie potrafił się zaaklimatyzować w Mediolanie. W związku z tym, gdy tylko pojawiła się okazja dołączenia do Chelsea FC prowadzonej przez jego ulubionego trenera Maurizio Sarriego, to Higuain nawet przez moment się zawahał, spakował walizki i tyle go widziano w mieście mody.

ANDRE SILVA

Duże oczekiwania w gronie kibiców Rossopnerich były względem Portugalczyka. Andre Silva zakotwiczył w mediolańskim zespole latem 2017 roku. Nie można powiedzieć, że portugalski napastnik nie otrzymał szansy we włoskiej ekipie. Rozegrał w niej łącznie 41 spotkań, ale na listę strzelców wpisał się w zaledwie 10 meczach. Aktualnie imponuje skutecznością w szeregach Eintrachtu Frankfurt, gdzie w trakcie trwającej kampanii zdobył już 12 bramek.

GIANLUCA LAPADULA

Milan próbował różnych ruchów, aby znaleźć napastnika godnego gry z dziewiątką. Zdecydował się nawet na szukanie zawodników do gry na tej pozycji z zaplecza włoskiej ekstraklasy. Potwierdzeniem tego jest pozyskanie Gianluki Lapaduli. Włoch dołączył do mediolańskiego zespołu z Pescary Calcio. O ile w 44 meczach w Serie B zdobył 30 bramek, to ta skuteczność nie miała przełożenia na grę w koszulce w czerwono-czarne pasy. Lapadula w zespole z Mediolanu rozegrał 29 spotkań, notując w nich osiem trafień.

LUIZ ADRIANO

Milan próbował też wypełnić wakat w ataku Latynosami. Taki stan rzeczy sprawił, że w mediolańskim zespole pojawił się Luiz Adriano. Świetnie zbudowany fizycznie napastnik wydawał się strzałem w dziesiątkę w wykonaniu sterników Rossonerich. Czas jednak brutalnie zweryfikował zawodnika. W swoim pierwszym sezonie w Milanie zdobył cztery bramki w 26 spotkaniach. Tonący brzytwy się chwyta, więc Brazylijczyk zmienił numer na koszulce z dziewiątki na siódemkę, ale i to mu już nie pomogło. Tym samym w styczniu 2017 roku piłkarz na zasadzie wolnego transferu trafił do Spartaka Moskwa.

FERNANDO TORRES

Bez wątpienia piłkarzem z dużym nazwiskiem, który też nie sprostał mediolańskiej klątwie, był Fernando Torres. Były reprezentant Hiszpanii w zasadzie nigdy tak naprawdę nie objawił w Milanie swojego niezwykłego potencjału. W mediolańskiej ekipie spędził sześć miesięcy, notując zaledwie jedno trafienie w 10 spotkaniach.

MATTIA DESTRO

Włoch był tym zawodnikiem, któremu włoscy dziennikarze wróżyli świetlaną przyszłość. Mattia Destro w młodzieżowym zespole Interu Mediolan błyszczał skutecznością. Szeregi Milanu zasilił na zasadzie wypożyczenia z AS Romy. Czasu spędzonego w Mediolanie zapewne nie wspomina najlepiej, bo w 15 spotkaniach tylko trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.

ALESSANDRO MATRI

Zawodnik dołączył do Milanu u schyłku swojej kariery. Alessandro Matri, najlepiej prezentował się w szeregach Juventusu. Nie dziwiło zatem, że piłkarz miał nadzieję, że na koniec swojej przygody z piłką nożną może błyszczeć w Milanie, chcąc mu pomóc wrócić na szczyt. W ekipie z San Siro jego talent do zdobywania bramek nie ujrzał jednak światła dziennego. Taki stan rzeczy sprawił zatem, że Matri musiał szukać swojego miejsca w ACF Fiorentinie, do której trafił w styczniu 2014 roku po rozegraniu w mediolańskim zespole 15 spotkań, notując w nich jednego gola.

ALEXANDRE PATO

Ostatnim na naszej liście zawodników, którym chęć podbicia Milanu z dziewiątką na plecach się nie powiodła, jest Alexandre Pato. Brazylijczyk co prawda w ostatnich wywiadach wspominał, że wciąż dobrze wspomina czas spędzony w mediolańskiej drużynie. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że najlepsze mecze notował, gdy grał z siódemką na koszulce. Gdy przejął dziewiątkę po Filippo Inzaghim, to nie było już tak dobrze.

Komentarze

Comments 7 comments

Klątwa to stan umysłu i kwestia dojrzałości, teraz w ACM u góry są właściwe osoby na właściwych miejscach tak samo na dole, gdzie jest Stefano i Ibra, dzięki czemu młodzież rozwija skrzydła i niesie ich wiatr. Może Mario jest rozsądny i nie wierzy w predestynację? Co ma numer do tego jak ktoś gra, z 9tką grali wspaniali zawodnicy w przeszłości więc nic dziwnego że ją zechciał, jak by miał się trząść z powodu numeru na koszulce to lepiej żeby do Milanu nie przychodził, na szczęscie to doświadczony zawodnik, który udźwignie presje i będzie robił co trzeba aby udowodnić swoją przydatkość, to nie muszą koniecznie być bramki w hurtowej ilości te strzeli Ibra, chodzi o to by mieć alternatywę żeby móc oszczędzać lub zastąpić Ibrę w razie potrzeby