REKLAMA
REKLAMA

SerieALL #7. Tylko pozorny hamulec? Milanu teraz albo nie wiadomo kiedy

dodał: Przemysław Langier  |  źródło: SerieA.pl  |  09.11.2020 11:28
SerieALL #7. Tylko pozorny hamulec? Milanu teraz albo nie wiadomo kiedy

Stefano Pioli  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Stare niczym Fontanna di Trevi powiedzenie mówi, że lepiej raz przegrać 0:5 niż pięć razy po 0:1. Delikatanie to modyfikujemy na potrzeby tego tekstu - lepiej raz dostać tak słabą całą kolejkę ligi włoskiej, niż co tydzień męczyć się przy oglądaniu połowy meczów. Serie A rozpieszczało nas od początku sezonu, ale tym razem - aż do ostatniego spotkania - zamiast fajerwerków wybuchały co najwyżej petardy Piccolo. Było tak niemrawo, że nawet najlepiej grająca w miniony weekend ekipa nie potrafiła wygrać swojego meczu. Najważniejszy polski akcent? Kolejny bardzo dobry występ Arkadiusza Recy (o tym w dziale "Polak kolejki").

Zapraszamy na nasz cykl w Goal.pl i na SerieA.pl. Po każdej kolejce włoskiej ligi podsumujemy dla Was wszystkie najważniejsze wydarzenia z minionego weekendu. Żadnych opisów meczów, bo one już były. Luźne uwagi i pomeczowe boki.

Nikt w 2020 roku nie punktuje w Serie A tak jak Milan, a skoro własnie rozpoczął się listopad (zatem nie może być mowy o przypadku, nie da się przypadkiem wygrywać niemal przez cały rok), ludzie zaczynają zadawać sobie pytanie: czy wbrew jakiejkolwiek logice Milan jest faktycznie kandydatem do Scudetto? Powstają internetowe ankiety, kawiarnie nie tylko w Mediolanie żyją tematem odrodzonego giganta, ale wtedy - co prawda nie do jednej z nich, a do sali konferencyjnej - wchodzi Stefano Pioli i wali między oczy: "Zwariowaliście? Czwarte miejsce i będę contento".

Oczywiście nie mówi tego wprost, ale jego słowa po zremisowanym last minute meczu z Veroną sugerują, że mimo wzrostu wyraźnie przekraczającego 1,80 m głowy w chmurach nie nosi: "Jesteśmy silni, ale w tej lidze są zespoły od nas mocniejsze - Juve, Inter i Napoli. Z pozostałymi przeciwnikami będzie świetna walka i to pomimo tego, że jesteśmy najmłodszym zespołem w lidze i pewnie w Europie". Z powodu remisu żadnego płaczu, wręcz przeciwnie: jego Milan znów zrobił wszystko, by wygrać i Pioli doskonale to wie: - Straciliśmy dwa gole, ale nie dopuściliśmy do porażki. Świetnie zareagowaliśmy i mogę czuć się dumny. Jesteśmy w trakcie trudnego sezonu, znacznie trudniejszego od poprzedniego. W ciągu 31 dni zagramy 10 meczów i zaczyna być to widoczne. Nasz rywal miał tydzień na przygotowanie się do walki, my kilka dni mniej.

Z drugiej strony jeśli nie teraz, to kiedy? Milan, przy odrobinę pomyślniejszych wiatrach, spokojnie mógł mieć komplet punktów, bo w pokonaniu Romy przeszkodził sędzia, a z Veroną - gdyby sugerować się współczynnikiem xG, powinien wygrać 4:2. Poza Sassuolo każdy z czołówki gra mecze co trzy dni i u innych wahania formy są znacznie większe. Spójrzmy na taki Juventus - drużyna, która przyzwyczaiła do cynizmu i zabierania rywalom punktów w ostatnich sekundach, już drugi sezon z rzędu ma problem z kontrolą wydarzeń. Lazio w pierwszej połowie niedzielnego meczu było słabe, a trudno było odnieść wrażenie, że Juve chce tę słabość wykorzystać. Tak, zabrakło szczęścia, gdy Ronaldo uderzał w słupek lub minimalnie chybił, ale tej chęci zapewnienia sobie spokojnej końcówki znów zabrakło i drużyna Simone Inzaghiego znów wykorzystała - chyba można tak już mówić - Lazio Time (swoją drogą zdobyć cztery punkty w dwóch ostatnich meczach, gdy w 95. minutę wchodziło się w obu przypadkach przy prowadzeniu rywala - czapki z głów). Inter ma problem ze skutecznością, a teraz w dodatku z Atalantą, również ostatnio zawodzącą, nie zaprezentował nic ciekawego. Napoli wymęczyło zwycięstwo z Bologną, ale gra bardzo nierówno i właściwie tylko Roma z drużyn z topu zagrała naprawdę dobrze z Genoą. Tyle, że Roma to nie jest potencjał na bicie się o mistrzostwo...

Milan z wszystkich drużyn wciąż wygląda najlepiej i remis z Veroną tego nie zmienia. Może to czas na potraktowanie Ligi Europy jak rozgrywek gorszego Boga, bo taka okazja na powrót na tron może się długo nie trafić.

Mecz kolejki



Milan - Verona 2:2. "Pościgi, strzelaniny, wojny gangów to mój chleb codzienny" - mówił w filmie "Chłopaki nie płaczą" niejaki Bolec. Jako że bardziej odnosił się do tego, co widzi na ekranie, niż do swojego prawdziwego życia, spokojnie mógłby wypowiedzieć te słowa po obejrzeniu tego meczu. Furia Milanu goniącego przez cały mecz piłkarzy Hellasu omal nie rozniosła San Siro - niezwykle wymownym obrazkiem był ten po zakończeniu spotkania, gdy na twarzach zawodników obu drużyn było widać wyraźnie dwa różne odczucia. U Rossonerich złość, że nie udało się wygrać, u gości ulgę, że to już koniec. A to przecież Milan wyrównał w ostatniej chwili, to Veronie uciekło zwycięstwo. Nie często gol na wagę punktu w doliczonym czasie gry tak bardzo nie cieszy, bo w środku pozostaje palące uczucie - "jakim cudem my nie wygraliśmy?".

Wydarzenie kolejki



Niewykorzystany karny Zlatana Ibrahimovica. Jakie to wydarzenie, które dzieje się tak regularnie? - spytacie. Przecież wykopany niemal poza stadion karny "Ibry" był już czwartą pomyłką Szweda z jedenastu metrów na sześć ostatnich prób. Katastrofa. Kolejnego karnego zostawiam Kessiemu - powiedział jednak Zlatan, a wszystkim ludziom sympatyzującym z Milanem spadł kamień z serca. Taką decyzję mógł podjąć tylko Ibrahimović, przecież nawet Pioli nie miał odwagi zareagować wcześniej. Kessie dla odmiany w karierze pomylił się tylko raz, ale po tym, jak ponad 2,5 roku temu zatrzymał go Stefano Sorrentino, sześć kolejnych "jedenastek" zamieniał na gole dla Milanu (plus dwie dla reprezentacji). Milan zyskuje właśnie kolejny oręż w drodze po odzyskanie dobrego imienia.

Postać kolejki



Zawsze efektowniej wybrać postać z meczu, który budził jakiekolwiek emocje przed rozpoczęciem, ale królowi (weekendu) trzeba oddać co królewskie. Henrich Mchitarjan strzelił hat tricka z Genoą (3:1), do tego oddał strzał, który bez wątpienia byłby golem kolejki, gdyby nie genialna interwencja Mattii Perina, jedną z akcji zakończonych sytuacją sam na sam napędził efektownym zagraniem piętą, był absolutnie wszędzie.

Polak kolejki



Czasy, gdy w każdej kolejce Serie A mieliśmy polskiego gola i zawsze dało się kogoś wyróżnić bezpowrotnie minęły. Trzeba się cieszyć mniejszymi szczęściami, jak choćby tym, że Arkadiusz Reca znów zagrał bardzo dobry mecz i w zremisowanym starciu z Torino (0:0) był najlepszym lub prawie najlepszym piłkarzem Crotone. Stworzył trzy okazje bramkowe, to właśnie z jego strony pojawiało się największe niebezpieczeństwo pod bramką Salvatore Sirigu. To do niego trafia tytuł Polaka kolejki, choć bardzo blisko był też Sebastian Walukiewicz, który pięknie rośnie obok Diego Godina - w sobotę przegrał tylko jeden pojedynek powietrzny, udanie wyprowadzał piłkę, a jego Cagliari zagrało "na zero" z Sampdorią (2:0).

Gol kolejki



Tym razem nie było żadnego kandydata, po strzale którego opadałyby szczęki, pewnie łatwiej byłoby wybrać paradę kolejki (np. wspomnianego wcześniej Perina), ale trzeba docenić trafienie Felipe Caicedo. Po pierwsze za ciężar gatunkowy gola (dający remis 1:1 z Juventusem w 95. minucie), po drugie za precyzyjne uderzenie z półobrotu, po trzecie - może nawet przede wszystkim - za akcję Joaquina Correi, który najpierw założył "siatkę" Rodrigo Bentancurowi, a później wpadł między czterech obrońców Juve i odegrał piłkę w jedyne miejsce, gdzie dało się z nią cokolwiek jeszcze zrobić. Na filmie od 3:17).
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

pochmurny | 09.11.2020 13:33

Początek sezonu za nami i można powiedzieć, że wiemy, że nic nie wiemy tzn. stawka jest niesamowicie wyrównana. Milan na lekkim prowadzeniu, ale mieli nieco łatwiejszy terminarz więc dlatego. A tak to różnica dwóch, trzech punktów. Lekkim faworytem do Scudetto jest Juventus. Najwięcej jakości w składzie i zdecydowanie nie pokazali jeszcze wszystkiego: Dybala w słabej formie fizycznej, Chiesa wdrażany do składu, brak de Ligta. Mają swoje problemy, ale inni również.
Ale walka o pierwszą czwórkę może być jeszcze ciekawsza. Na dobrą sprawę realnie liczy się 7 drużyn plus czarny koń Sassuolo. Na samym starcie trochę niżej stawiałem szanse ekip z Rzymu, ale Lazio pokazuję wielki charakter. Z kolei Roma rzutem na taśmę ściągnęła Smallinga, Mają solidność w defensywie i tak też grają. Zdecydowanie nie są bez szans. Niestety obawiam się, że chore testy mogą w drugiej części sezonu zwyczajnie kogoś wyautować.

Najważniejsze wydarzenia?

1. Niezwykły charakter Lazio i męska postawa.

2. Duży progres Napoli. Najlepszą piłkę pokazali. Nie byłem przekonany do Gattuso w zeszłym sezonie, ale teraz wygląda to ZDECYDOWANIE lepiej. A to jak żyję przy linii bocznej i pomaga drużynie. Niczym generał na placu boju. Podobnie Inzaghi. Chce się tych panów oglądać.

3. Cud w Portugalii. To LE, ale jednak ewidentnie ten mecz rzutował na postawę Milanu w lidze (i na finanse również). Epickie spotkanie. Scementował drużynę.

karpczonisko | 09.11.2020 14:04

Pochmurny
Śmiem twierdzić, że lekkim faworytem do scudetto jest jednak Napoli.

Niemniej, szykuje się ciekawy sezon - najciekawszy od wielu lat, bo tym razem walka nie będzie tylko o miejsca 2-4, ale także o majstra. Napoli z Gattuso radzi sobie naprawdę dobrze. Co do Juve, moim zdaniem Pirlo nie dotrzyma do końca sezonu, a z nowym szkoleniowcem Juventus będzie znów groźny. Inter wciąż będzie groźny, szczególnie, że zespół celuje w mistrzostwo. IMO ta trójka powalczy o scudetto, ale równie dobrze może zaliczyć spektakularny zjazd. Co do reszty, Atalanta kolejny raz udowadnia, że nie jest cudem jednego sezonu. Roma wygląda naprawdę fajnie, no i Sassuolo, któremu moim zdaniem zabraknie później sił i skończy się walką o LE.
Z kolei Milan jest póki co konsekwentny, ale moim zdaniem jesteśmy trochę kolosem na glinianych nogach. Zespół złapał mental Zlatana i drzemie w nim ogromny potencjał, ale nie jest to drużyna mistrzowska. Jeden test (z Interem) zdaliśmy, teraz zweryfikuje nasz poziom Napoli.

voltti | 09.11.2020 14:49

Jakim cudem sędzia zabrał Milanowi zwycięstwo nad Romą skoro rossonerrim podarował karnego na 3:2? No i owszem, Roma nie jest kandydatem do scudetto ale Milan też nie, rok temu był niżej niż ekipa z Rzymu, a na razie dzielą ich tylko 3 pkt. Kadry obu drużyn są porównywalne i dla obu drużyn celem powinno być LM, a jeżeli przy okazji zdarzy się scudetto to wtedy można mówić o tym która z nich miała potencjał na mistrzostwo.

BOYSSAN | 09.11.2020 15:38

Za nami 7 kolejek, tj ok 20 % sezonu i mozna w sumie pokusic sie o pierwsze wnioski.

1. Na plus dla mnie zdecydowanie Roma , Milan oraz Napoli i Sassuolo.
Roma dlatego , ze przed sezonem obstawialem ich poza czolowa 4-ka, Milan i Napoli typowalem do bezposredniej walki o miejsca 3-4 a sa na ten moment wyzej niz zakladalem i w dodatku obie ekipy wygladaja niezle pod wzgledem fizycznym. Sassuolo to niespodzianka duza, ale tutaj o ich szansach na koniec sezonu rozmawialbym raczej ostroznie.

2. Na minus zdecydowanie Juventus i Inter.
Na wytlumaczenie obu ekip cos sie znajdzie , Juventus nowa miotla , nowe ustawienie plus kilka gier bez najlepszego pilkarza serieA CR7, Inter za to bardzo krotki okres przygotowawczo-wypoczynkowy miedzy sezonami plus ponadprzecietna ilosc zakazen Covid i kontuzj, która przeczesala glownie defensywe. Obie ekipy obstawialem przed sezonem odpowiednio na 1 i 2 miejscu a na ten moment sa zdecydowanie nizej.

Nie jest to sezon marzen, duzo problemow stwarza covid ale jesli chodzi o poziom niepewnosci to dawno takiego nie bylo.



Matixm | 10.11.2020 07:20

voltti

Nie wiem czy oglądałeś mecz, ale po karnym dla Romy gra Milanu zrobiła się strasznie nerwowa - co jest zresztą zrozumiałe, bo jak w taki sposób przekręca Cię sędzia, to emocje biorą górę. Nawet po drugim dodrukowanym karnym na 3:2 to już nie wróciło na poprzedni poziom. Można sobie gdybać, ale mam wrażenie, że jakby nie ta pierwsza jedenastka to Milan zdobyłby tam 3 pkt.



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy