REKLAMA
REKLAMA

Pirlo nie szuka alibi. "Zabrakło nam bezczelności"

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Sky Sport Italia  |  08.11.2020 15:56
Pirlo nie szuka alibi. "Zabrakło nam bezczelności"

Andrea Pirlo  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Szkoleniowiec Juventusu Andrea Pirlo nie krył rozczarowania po niedzielnym spotkaniu na Stadio Olimpico w Rzymie. Stara Dama tylko zremisowała 1:1 z miejscowym Lazio, tracąc bramkę w ostatniej akcji spotkania.

Mistrzowie Włoch prowadzili w niedzielnym meczu od 15. minuty po kolejnym trafieniu w tym sezonie Cristiano Ronaldo. Wynik bardzo długo nie ulegał zmianie i wydawało się, że nie zmieni się do ostatniego gwizdka sędziego. Jednak w ostatniej akcji spotkania, w piątej minucie doliczonego czasu gry, Lazio doprowadziło do wyrównania. Po świetnej akcji Jonathana Correi, do bramki strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego trafił Felipe Caicedo.

- Rozegraliśmy dobre spotkanie, rywale praktycznie nie uderzali na naszą bramkę. Mistrzostwa i mecze wygrywane są jednak szczegółami. W końcówce nie potrafiliśmy sobie z nimi poradzić i straciliśmy bramkę. Jesteśmy zadowoleni z występu, ale nie z wyniku. Jeśli masz właściwą mentalność na boisku, możesz rozegrać dobre spotkanie i dziś to pokazaliśmy. Żałujemy tylko końcowego wyniku, ponieważ zasłużyliśmy na coś więcej - mówił po zakończeniu spotkania szkoleniowiec Juventusu, cytowany przez Sky Sport Italia.

- Zabrakło nam bezczelności i chciwości, aby odnieść zwycięstwo. Szkoda tych ostatnich dziesięciu sekund - dodał.

Juventus nie szuka alibi


W ostatnim kwadransie spotkania Juventus musiał radzić sobie bez Cristiano Ronaldo, który opuścił boisko z powodu urazu kostki. Pirlo nie chce jednak szukać usprawiedliwień dla swojego zespołu w problemach kadrowych, z którymi musi radzić sobie od początku sezonu.

- Ronaldo to nasz kluczowy zawodnik, ale w końcówce miał problem z kostką. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z naszej gry, pracujemy nad jej poprawieniem i wprowadzeniem naszych pomysłów na boisko. Niestety w każdym meczu brakuje nam zawodników, ale to nie może być dla nas alibi. Gramy tymi, którzy są dostępni i staramy się pracować nad naszym rozwojem -
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

xxBANGxx | 08.11.2020 16:29

Proponowałbym nie wpuszczać na boisko naszego konia trojańskiego, może to jest jakieś wyjście z sytuacji? Co wejdzie na boisko, to tracimy gola. Może to pech, a może coś w tym jest. Niech się kopie po czole w Crotone.
... Nadal jestem wk*rwiony po tym meczu!

Natomiast Dybala zagości na ławce na dłużej, chłopak jest TRAGICZNY.

JerryF | 08.11.2020 16:46

Andrea, niestety tracisz chyba kontakt z bazą.
Najpierw chyba jeszcze w 1 połowie Lazio miało wrzutkę, gdzie ktoś o centymetry się minął z piłką mogąc wsadzić ją do już pustej bramki.
W 80min była główka (Marusić?) z 4 metra, gdzie tylko strzelający wie jak to nie wpadło.
W międzyczasie gdzieś wolny gdzie mógł być karny za rękę.
Takie sytuacje przy prowadzeniu 1:0 to taniec na linie.
Ale nie dziwie się, że z niej spadliśmy jak trener chyba żadnej z tych sytuacji nawet nie zauważył i beztrosko nic nie zmieniał w grze zespołu.
Nie chce mówić czym to wróży na przyszłość, bo był pewien Maurycy co tak samo każdy kolejny mecz grał świetny. Niestety tylko w jego mniemaniu.

urool | 08.11.2020 17:03

A co ma wspólnego Pirlo z tym, że Dybala nie umie kopnąć na pałę piłki w 94minucie?

JerryF | 08.11.2020 17:15

A to ma do tego, ze z tak osłabionym Lazio nie powinniśmy się bronić wybijaniem na ślepo przed siebie.
Wymieniłem kilka sytuacji gdy byliśmy o włos od straty prowadzenia już wczesniej.
Ta ostatnia akcja była konsekwencją tego, że Pirlo chyba tego zupełnie nie widział i nie reagował na sytuacje, tak jak to zrobił Inzaghi.
Skoro już chciał się bronić za wszelką cenę, to po co było wprowadzać Berne, zamiast np. Arthura by zagęścić środek i i zabić mecz?
Inzaghi widząc że będzie mu potrzeba świeżych sił zrobił zmiany w momencie kiedy one jeszcze mogły coś znaczyć, a wchodzący zawodnicy mieli czas na wejście w mecz.
Co miało na celu wprowadzenie w 87m zawodnika który w poprzednich meczach nas sabotował na koniec meczu?

marcin985 | 08.11.2020 17:49

Jeszcze powiedz że to my kontrowaliśmy grę. Przepraszam ale muszę się odnieść do słów Pirlo. Rywale uderzali na bramkę naszą i tylko szczęście że nie przegraliśmy. Więc nie oszukujmy się zmiany robisz tragiczne i tyle w temacie. Najsłabszych nie ściąga tylko Ronaldo brak mi słów i ten Berna nam w końcówce był strasznie potrzebny....

Meryl72 | 08.11.2020 17:51

W tej główce Adama z ostatniego kwadransa zupełnie nie było siły, a uderzał z takiej pozycji, że Szczęsny musiałby popełnić ogromny błąd, żeby tego strzału nie obronić. Natomiast wrzutka, którą Milinković-Savić strącał głową do Muriqiego w pierwszej połowie to do ostatnich sekund meczu była wdł mnie nasza najlepsza okazja na wyrównanie.

Ekipa Juve wyprowadziła wystarczająco kontr (niektóre nawet w przewadze), żeby podwyższyć prowadzenie - tutaj warto zaznaczyć, że kończąc jedną z nich Ronaldo trafił w słupek.

Gdyby nie te ostatnie sekundy to postrzeganie tego występu Juve byłoby trochę inne, więc w pewnym sensie Pirlo miał pecha. Jak dla mnie Dybalę powinien wprowadzić wcześniej, a w takim momencie jak już kogoś wpuszczać to albo gracza do górnych piłek, albo ,,walczaka'' typu Giaccherini/Padoin, ale ja tylko te mecze oglądam :>

JerryF | 08.11.2020 19:33

@Meryl72
"Gdyby nie te ostatnie sekundy to postrzeganie tego występu Juve byłoby trochę inne, więc w pewnym sensie Pirlo miał pecha"

Ja miałem podobne zdanie do 45min. Do tego czasu strzeliliśmy, mieliśmy groźne kontry i myślałem: ok, oszczędzany siły, strzelimy coś jeszcze.
Tylko, że Inzgahi zmotywował drużynę, może nie grali idealnie, ale zrobił zmiany, wpuścił świeżą krew i nowe siły i wg. mnie zdominowaliście Juve w końcówce, gdzie szczerze mówiąc już bardzo się obawiałem co z nas zostanie pamiętając inne mecze. No i się sprawdziło.
Dlatego uważam, że jeśli ktoś tu był reżyserem w trakcie trwania meczu, to tylko Inzaghi.

Meryl72 | 08.11.2020 20:48

Pirlo został rzucony na głęboką wodę, Inzaghi prowadzi seniorską drużynę Lazio od połowy 2016 roku, przed nią dowodził Primaverą. To znacząca różnica w doświadczeniu na niekorzyść Andrei.

propu31 | 09.11.2020 22:20

strasznie biadolicie o doswiadczeniu i innych aklimatyzacjach. To byl gracz klasy swiatowej, w pilce widzial wszystko i przezyl wszystko. Potrzebuje czasu. Simone gowno trenowal wczesniej, spokojnie. Zamiast tak mocno oceniac Pirlo, lepiej popatrzec objektywnie, czy kadra Juve jest taka mocna, aby oczekiwac od niej ciaglych wygranych? Elektryczna i stara obrona, statyczny srodek i Morata w ataku, gdzie tu sukcesssssss



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy