REKLAMA
REKLAMA

Niespodzianka w Neapolu, zgodnie z planem w Rzymie

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: SerieA.pl  |  01.11.2020 19:58
Niespodzianka w Neapolu, zgodnie z planem w Rzymie

Manuel Locatelli  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Piłkarze Napoli po raz pierwszy w nowym sezonie Serie A schodzili z boiska pokonani. W niedzielnym meczu 6. kolejki podopieczni Gennaro Gattuso przegrali u siebie 0:2 z Sassuolo, które tym samym może nadal szczycić się mianem niepokonanej drużyny. W innym meczu obeszło się bez niespodzianki. Roma na własnym stadionie zasłużenie pokonała 2:0 Fiorentinę.


Mecz na Stadio San Paolo był pojedynkiem dwóch zespołów, które do tej pory nie doznały jeszcze ani jednej porażki w sportowej rywalizacji w lidze. W roli faworyta przystępowali jednak do niego podopieczni Gennaro Gattuso.

Napoli powinno objąć prowadzenie w 11. minucie, gdy w świetnej sytuacji znalazł się Victor Osimhen. Nigeryjski napastnik przegrał jednak pojedynek sam na sam z doskonale interweniującym bramkarzem Sassuolo Andreą Consiglim. Sprowadzony z Lille zawodnik próbował drużynę z Neapolu wyprowadzić na prowadzenie również w 33. minucie, ale wówczas zza pola karnego uderzył nad poprzeczką.

Sassuolo groźniej odpowiedziało w końcówce pierwszej połowy, gdy na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Jeremie Boga. Kąśliwie uderzoną piłkę nad poprzeczkę przeniósł David Ospina. Tym samym w pierwszej połowie nie obejrzeliśmy ani jednego gola.

Druga połowa rozpoczęła się od groźnej sytuacji pod bramką gości. Przed kolejną szansą w tym meczu stanął Osimhen, ale tym razem główkował nad poprzeczką. Tymczasem w 57. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Sassuolo za faul na Giacomo Raspadorim. Jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał Manuel Locatelli.

Napoli miało swoje okazje do wyrównania. Jednej z nich w 66. minucie nie zdołał wykorzystać Dries Mertens, który doszedł do piłki po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, ale z pięciu metrów uderzał obok słupka. W doliczonym czasie gry bliski wyrównania był Osimhen, ale piłkę po jego strzale na poprzeczkę odbił Consigli. Do siatki skierował ją jeszcze Manolas, ale jak się okazało, był na spalonym.

W piątej minucie doliczonego czasu gry Sassuolo zdobyło drugiego gola. Świetną indywidualną akcję przeprowadził Maxime Lopez, który wpadł w pole karne mijając kilku rywali i trafił do siatki z pięciu metrów.

Od 78. minuty na murawie przebywał reprezentant Polski Piotr Zieliński.



Roma przystępowała do niedzielnego spotkania w roli faworyta i bardzo szybko objęła w nim prowadzenie, bo już w 12. minucie. Po dalekim wykopie bramkarza piłkę na połowie rywali przejął Leonardo Spinazzola, ruszył z nią na bramkę, a następnie uderzeniem z dwunastu metrów pokonał bramkarza rywali.

W kolejnych minutach podopieczni Paulo Fonseki starali się pójść za ciosem i stworzyli sobie kilka sytuacji. Na bramkę Fiorentiny uderzali Edin Dzeko i Pedro, ale bez pożądanego efektu. Kilka okazji do interwencji miał również Bartłomiej Drągowski, który musiał się wykazać umiejętnościami między innymi po strzałach Karsdorpa i Henrikha Mkhitaryana. Ostatecznie jednak przed przerwą wynik nie uległ zmianie.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Inicjatywa należała do gospodarzy, którzy nie tylko kontrolowali wydarzenia na boisku, ale szukali również okazji do podwyższenia prowadzenia. To udało im się w 70. minucie. Po ładnej zespołowej akcji, Henrikh Mkhitaryan zagrał wzdłuż linii bramkowej do lepiej ustawionego Pedro, który spokojnie umieścił piłkę w praktycznie pustej bramce.

Fiorentina, która nie potrafiła w żaden sposób odpowiedzieć, mecz musiała kończyć w dziesiątkę, po tym jak w 88. minucie czerwoną kartką za brutalny faul na Edinie Dzeko ukarany został Lucas Martinez Quarta.

Dla Romy to trzecie zwycięstwo w tym sezonie oraz piąty kolejny mecz w lidze bez porażki. Fiorentina musiała natomiast pogodzić się z trzecią porażką.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 12 komentarzy

JerryF | 01.11.2020 20:02

Brawo Sassuolo.
To było takie Allegri style w najlepszym wydaniu.
Fajnie się ich oglada.

Napoli słabe, chyba nawet gorsze niż wcześniej Juve i Inter.
Nie widziałem ich wcześniejszych meczów, bo albo nie mogłem, albo nie przyjeżdżali ( ;) ) i myślałem że grają jakiś kosmos, a tu dzisiaj tylko Osimhen zasługuje na jakieś wyróżnienie

PatrickCZ | 01.11.2020 20:03

No i Sassuolo z mocnym akcentem w tym sezonie. Oprocz Milanu, Romy, Interu, Juve, Lazio, Atalanty, Napoli, wydaja sie najmocniejsi I dzis to potwierdzaja. Powalcza o europejskie rozgrywki, ladna stawka moze sie niebawem wyklarowac. Boga swietny grajek, mysle ze ten sezon moze byc jego, bo juz w poprzednim wszedl na pierwszy plan ligi. Po drugiej stronie-Osimhen, pomimo swojej charakterystyki I warunkow fizycznych, gosc jest bardzo aktywny i przydatny, nie tylko w polu karnym. Minie jakis czas i bedzie czolowym napadziorem.

NewMaldini | 01.11.2020 20:04

No, no... Początek sezonu i wyróżniają się 3 drużyny. Milan, Napoli i właśnie Sassuolo. Kto wie ile potrwa ich sen.

Żałuję, że tak wcześnie oddaliśmy Loco. Z jednej strony to obecnie kluczowy gracz Sassuolo, a z drugiej strony w Milanie nie miałby pewnego placu gry. Kto wie, być może po prostu musiał odejść.

Osmihen jest obecnie często porównywany do Leao. Bardzo podobni piłkarze. W piłkarzu Napoli widać jeszcze naleciałości z ligi francuskiej, tak samo jak z Leao w poprzednim sezonie. Dużo chaosu w jego grze, ale widać ogromny potencjał i z czasem będzie tylko lepszy.

Borygo | 01.11.2020 20:09

Trochę naciągany ten brak faulu na Osimhenie w doliczonym czasie gry, Brak faulu ustawił ostatecznie mecz -> Napoli wkurzone i nieskupione na grze pozwoliło sobie wbić 2 bramkę

Juventini_1987 | 01.11.2020 20:20

Brawo Sassuolo. Locattelii naprawdę robi wrażenie

kuppanjaja | 01.11.2020 20:39

Dziady z Neapolu. Co za banda pacanów.

Baresi | 01.11.2020 21:04

Nie mogę się już doczekać meczu w Neapolu. Jeszcze tylko Hellas mamy po drodze (liczę na 3 punkty bez konieczności zbytniego wydatku energetycznego :) i pojedynek w Neapolu.
Jeżeli Milan wygra ten mecz, zgłosi aspiracje do wejścia do top3.

Troyan | 01.11.2020 21:12

Borygo

Jak dla mnie karnego nie było lekko pociągany ale piłka i tak mu za bardzo uciekła ale mogę się mylić z każedej decyzji sędzia się wybroni natomiast w pierwszej połowie ewidentny karny należał się Sassuolo.

Co do meczu to Napoli jakieś takie nijakie brakowało jakości w środku pola no i Mertens takie setki musi wykorzystywać bo Osimhen, choć widać u niego jakość to jeszcze musi się trochę przyzwyczaić do gry w Serie A.

kubaFR | 01.11.2020 21:21

Napoli, Napoli kupon mi spier..li

dalmare | 01.11.2020 21:55

3 pnkty bardzo kosztowne, stawką 2ga pozycja.
Napoli bez Insigne (kont. mięśnia z Sociedad), zatem Lozano przestawiony na lewą i jego brak jako atutu z ławki.
Ale DeZerbi utracił cały trójząb, z przodu 20-letni Raspadori.
Przy odpływie mocy i marnowanych okazjach Mertensa i Osimhena Sassuolo przejmuje mecz po Karnym wywalczonym przez Raspadori, reklamowanym Marianiemu przez Var (a tym pozytywnym Var był dziś pamiętny z Crotone Fourneau).
Może wyrównać Mertens lecz żle uderza sam na sam, anulowany jest gol w podwójnej okazji Osimhen/Manolas, tym który ma rację po firmowej kontrze Sassuolo jest pomocnik z Marsylii Maxime Lopez.
Niektórzy już nazywają DeZerbiego najlepszym w tej chwili w lidze. Pytanie o te szczegóły których zabrakło dziś Napoli. Sassuolo nie przyznaje przestrzeni i ma nawet większe posiadanie. Jeden mecz, ale imo kluczowy w tej fazie.
22 strzały, 6 Celnych i 0 goli Napoli.
6 meczów, Wygr, Rem, Przeg: Sassuolo 4, 2, 0, Napoli 4, 0, 2.

propu31 | 02.11.2020 11:19

Jaka niespodzianka? Widzieliście jak w ogóle gra Sassuolo? Wcale się nie zdziwię, jak Milik zostanie zgłoszony do ligi i zacznie grać. Petagna wolny i tyło łapami macha. A ten cały Osimeh brak mu doświadczenia, łapie nerwa i nic mu nie wychodzi. To nie jest napastnik dla takiego klubu. Fizycznie dobry, ma papiery, ale nie na już, a tu potrzeba bramek

Fan_Tulipan | 02.11.2020 11:57

Sassuolo wyczekało i niestety ograło Napoli. Świetnie operowali piłką, małe gierki, bez paniki na dużym spokoju wychodzili spod pressingu, itd. Duża klasa.
Aczkolwiek gdyby Napoli wygrało ten mecz to Sassuolo też nie byłoby skrzywdzone. Mecz w którym decyduje moment/zdarzenie i szala zwycięstwa przechyla się na jedną ze stron. Tym razem było to niestety Sassuolo.



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy