REKLAMA
REKLAMA

Triumf Sassuolo, Hellas i Napoli! Gol i asysta Zielińskiego

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: SerieA.pl  |  27.09.2020 19:54
Triumf Sassuolo, Hellas i Napoli! Gol i asysta Zielińskiego

Piotr Zieliński  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Na włoskich boiskach toczyły się spotkania w ramach 2. kolejki Serie A. W samo południe tegoroczny beniaminek, Spezia mierzył się z Sassuolo. Mecz na Stadio Dino Manuzzi zakończył się pewnym zwycięstwem Sassuolo 4:1 (1:1). W późniejszych spotkaniach na murawę wybiegły ekipy, w których na co dzień występują Polacy. Hellas Werona pokonał Udinese 1:0 (0:0), natomiast Napoli ograło Genoę, aż 6:0 (1:0). Jedną z bramek strzelił Piotr Zieliński, który od początku sezonu imponuje formą w zespole Gennaro Gattuso.

Spezia Calcio - US Sassuolo


Zaskakująco dobrze radzili sobie piłkarze Spezii w premierowej odsłonie. Gospodarze nie dali się zdominować, choć dość szybko stracili bramkę. Sassuolo już w 12. minucie objęło prowadzenie za sprawą Djuricia, który najpierw ośmieszył obrońcę na skraju pola karnego, a później oddał mocny strzał po ziemi w kierunku dalszego słupka. Kilka chwil później Zielono-czarni mogli strzelić kolejnego gola, ale Caputo strzelał z pozycji spalonej i arbiter po konsultacji z VAR anulował trafienie na 2:0. To była szansa dla beniaminka na doskoczenie do przeciwnika. Spezia zaczęła grać coraz pewniej w ofensywie, co chwilę sprawdzając formę golkipera gości. W 30. minucie Ricci dośrodkowywał z prawej strony boiska. Do jego podania najwyżej wyskoczył Galabinov i świetnym strzałem z głowy wpakował futbolówkę do siatki.

Druga odsłona należała już tylko do podopiecznych Roberto De Zerbiego. Berardi wykorzystał jedenastkę w 64. minucie, pewnie strzelając w sam środek bramki. Od tej pory w grze Sassuolo zapanował spokój i piłkarski profesjonalizm. Parę minut później Defrel podwyższył prowadzenie na 3:1, dzięki świetnemu przeglądowi pola Caputo. Francuz zgubił krycie i kompletnie z czystej pozycji uderzył w kierunku lewego słupka. Zadanie w 76. minucie dokończył najbardziej głodny gola w tym spotkaniu Francesco Caputo. Doświadczony napastnik wcześniej, aż trzykrotnie mógł wpisać się na listę strzelców. Niestety, ale każde jego trafienie było z pozycji spalonej. Dopiero przed końcem rywalizacji Włoch wreszcie mógł cieszyć się z prawidłowo zdobytej bramki, po tym jak z woleja wpakował futbolówkę pod aluminium.



Hellas Werona - Udinese Calcio


W wyjściowych jedenastkach obu ekip zabrakło Dawidowicza (Hellas Werona) oraz Teodorczyka (Udinese Calcio). Pierwsza połowa nie była zbyt ekscytująca, ze względu na małą liczbę oddanych strzałów. Można powiedzieć, że bramkarze z każdą minutą nudzili się coraz bardziej. Co prawda Udinese częściej utrzymywało się przy piłce, jednak mierna skuteczność uniemożliwiała zmianę rezultatu.

Po przerwie Bianconeri byli zdecydowanie aktywniejsi pod bramką rywala. Doskonała sytuację do objęcia prowadzenia zmarnował Kevin Lasagna (Udinese). Piłka po jego strzale przeleciała tuż obok prawego słupka. Kolejną okazję do zdobycia gola zmarnował inny zawodnik gości, Samir, który strzelał głową, jednak trafił tylko w poprzeczkę. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak też było tym razem. W 57. minucie Hellas Werona strzelił jedynego gola w tym spotkaniu. Na listę strzelców wpisał się Andrea Favilli. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Faraoni. Futbolówka wpadła wprost pod nogi młodego Włocha, a ten bez wahania skierował ją do siatki z bliskiej odległości. Paweł Dawidowicz pojawił się na murawie pod koniec rywalizacji, a jego team odniósł już drugie zwycięstwo z rzędu.



SSC Napoli vs Genoa CFC


Spotkanie na Stadio San Paolo już od samego początku układało się po myśli gospodarzy. Napoli wyszło na prowadzenie w 10. minucie za sprawą Lozano. Meksykański napastnik zamykał akcję zapoczątkowaną z prawej flanki i bez większych problemów wykorzystał podanie Mertensa. Jego uderzenie z bliskiej odległości sprawiło spore problemy bramkarzowi, który wpadł z piłką do siatki. Kilka minut później Lorenzo Insigne poprosił o pomoc medyczną, a po chwili opuścił plac gry.

Grad goli obejrzeliśmy po przerwie. Piotr Zieliński wpisał się na listę strzelców w 46. minucie. Reprezentant Polski popisał się świetnym dryblingiem, zgrał do Osihmena, ale po chwili znów znalazł się przy futbolówce i na pełnym biegu wpakował ją do bramki. W 57. minucie polski pomocnik zaliczył asystę przy golu Mertensa. Belg technicznym strzałem z szesnastego metra ustalił wynik na 3:0. Azzurri nie zamierzali spoczywać na laurach. W niecałe 10. minut strzelili kolejne trzy bramki, kładąc rywala na łopatki. Gola na 4:0 strzelił Lozano. Napastnik Napoli zgubił krycie i znalazł się sam na sam z bramkarzem, a po chwili uderzył w kierunku prawego słupka. W 69. minucie Elmas zabawił się z obrońcami Genoi w polu karnym, zrobił sobie miejsce i oddał płaski strzał w prawy dolny róg. Ostatnie trafienie w meczu przypadło Politano. Włoch wbiegł z prawego skrzydła w pole karne, zmylił obrońcę i uderzył w stronę dalszego słupka. Napoli wygrało drugi raz z rzędu, nie tracąc nawet gola. Arkadiusz Milik ponownie nie znalazł się w kadrze meczowej.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

pochmurny | 27.09.2020 20:45

Mocny start Napoli. Priorytety na ten sezon są jasne: powrót do LM.
Pierwsza bramka Lozano trochę w stylu Callejona. Może warto dać mu drugą szanse?
Gdyby jeszcze udało się zakupić jakiegoś skrzydłowego: Boga, Hauge, Chiesa to atak wyglądałby już naprawdę świetnie. No, ale to pewnie zależy od tego jak potoczą się losy Milika, Younesa, Ounasa...

_tripletta_ | 27.09.2020 23:20

Oj szkoda kontuzji Insigne ;(



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy