REKLAMA
REKLAMA

BVB z wicemistrzostwem, M'Gladbach bliżej Ligi Mistrzów

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  20.06.2020 17:25
BVB z wicemistrzostwem, MGladbach bliżej Ligi Mistrzów

Erling Haaland  |  fot. Grzegorz Wajda

Jak odebrać najlepszy bonus od bukmachera?
Borussia Dortmund pokonała 2:0 w hicie kolejki RB Lipsk i zapewniła sobie wicemistrzostwo Niemiec. Do zmiany doszło na czwartym miejscu w tabeli, na które po wygranej z Paderborn awansowała Borussia M'Gladbach. Źrebaki przeskoczyły Bayer Leverkusen, który przegrał 0:2 na wyjeździe z Herthą Berlin.

Haaland daje BVB drugie miejsce


Sprawa wicemistrzostwa Niemiec mogła zostać rozstrzygnięta w Lipsku i tak się stało. Borussia do sobotniego spotkania przystępowała z trzema punktami przewagi nad swoim rywalem, dlatego też podopieczni Juliana Nagelsmanna cały czas mogli myśleć o przeskoczeniu jej w tabeli.

W pierwszej połowie obie drużyny szukały swoich okazji, obie je stwarzały, ale skuteczniejsza okazała się Borussia. Podopieczni Luciena Favre zaskoczyli defensywę gospodarzy zaskoczyli w 30. minucie. Po podaniu z prawej strony boiska, Giovanni Reina świetnie zagrał futbolówkę do lepiej ustawionego Erlinga Haalanda, któremu pozostało już tylko wykonać wyrok. Norweg nie miał problemów z trafieniem do siatki i wyprowadził Borussię na prowadzenie.

Gospodarze mogli przed przerwą doprowadzić do wyrównania. Do sytuacji strzeleckiej doszedł najlepszy strzelec zespołu Timo Werner, ale jego uderzenie z lewej strony pola karnego świetnie obronił Roman Bürki.

W drugiej połowie goście z Dortmundu skupili się na bronieniu dostępu do własnej bramki i robili to całkiem skutecznie. Piłkarze RB Lipsk nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę rywali. W doliczonym czasie gry Borussia zdobyła jeszcze drugiego gola. Ponownie do siatki trafił Haaland, który tym razem wykorzystał zagranie Brandta wzdłuż linii bramkowej.

Po zakończeniu spotkania Borussia mogła świętować zapewnienie sobie wicemistrzostwa Niemiec. Z kolei RB Lipsk w ostatniej kolejce będzie walczył o utrzymanie miejsca na podium.



M'Gladbach zgodnie z planem


Sobotnie spotkanie nie mogło się lepiej rozpocząć dla gości z M'Gladbach, którzy już w czwartej minucie objęli prowadzenie. Do bramki z ostrego kąta trafił Patrick Herrmann, który skutecznie dobił obroniony przez bramkarza Paderborn strzał Embolo.

Kilkanaście minut później do drugiego gola mógł zdobyć Jonas Hofmann, ale jego uderzenie z rzutu wolnego świetnie wybronił Leopold Ziengerle. Ostatecznie jednak w pierwszej połowie wynik nie uległ zmianie.

W 54. minucie Borussia dała się zaskoczyć gospodarzom, którzy doprowadzili do wyrównania. Po podaniu Dennisa Srbeny'ego do siatki trafił Sven Michel, ale na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Kilkadziesiąt sekund później Borussia ponownie była na prowadzeniu, tym razem po strzale Larsa Stindla z rzutu karnego.

Od 66. minuty Paderborn musiało grać w osłabieniu, po tym jak drugą żółtą, a konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Uwe Hünemeier. Dziesięć minut później Borussia definitywnie rozstrzygnęła losy rywalizacji zdobywając trzeciego gola. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Stindl.

M'Gladbach dzięki tej wygranej awansowało na czwarte miejsce w tabeli, premiowane grą w Lidze Mistrzów. Przed ostatnią kolejką zachowuje również szanse na podium, bowiem traci tylko jeden punkt do trzeciego RB Lipsk.



Bayer przegrywa w Berlinie, dobry mecz Piątka


Od początku spotkania dłużej przy piłce utrzymywali się podopieczni Petera Bosza, ale niewiele z tego wynikało. Hertha spokojnie radziła sobie z atakami rywali, wyczekując również na okazję do zaskoczenia rywali. Na nadarzyła się w 22. minucie i skończyła bramką. Po wycofaniu piłki przez Dodiego Lukebakio, mocnym uderzeniem pod poprzeczkę z kilkunastu metrów bramkarzowi Bayeru szans nie dał Matheus Cunha.

W kolejnych minutach Hertha mogła podwyższyć prowadzenie, do sytuacji strzeleckich dochodzili Cunha i Krzysztof Piątek, ale w bramce Bayeru skutecznie spisywał się Lukas Hradecky. Ostatecznie przed przerwą wynik nie uległ zmianie.

Dziewięć minut po przerwie Hertha zadała rywalom kolejny cios. Piłkę w polu karnym otrzymał Piątek, naciskany przez rywali minął bramkarza, a następnie znalazł się z piłką przed pustą bramkę. Trafienie reprezentantowi Polski "zabrał" jednak Lukebakio. Reprezentant Polski mógł być jednak zadowolony ze swojego występu w sobotnim meczu, który zakończył się wygraną 2:0 Herthy.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Matthew1987 | 20.06.2020 17:56

No i fajnie BVB już od przegranej z Bayernem na wakacjach a i tak było ciutke lepsi od Lipska ktory miał ambicje wicemistrzowskie. Oby Favre został na przyszły rok ja ciągle w niego wierzę.

Asgaard | 20.06.2020 18:36

ale Bayer to sa dziady, trzeba przyznac. Szkoda, bo Borussia za slaba na LM

kubaFR | 20.06.2020 19:23

To właśnie Bayer za słaby na lm.

FCHollywood | 20.06.2020 20:54

Jak dla mnie, to Piątek powinien skończyć z golem, Lukebakio starsznie nie po koleżeńsku się zachował. Krzysztof minął ich wszystkich i sam by to wepchnął do bramki.

Konradosmen | 20.06.2020 22:36

szkoda Leverkusen, a byli tak blisko zeby rb lipsk zwalić z podium i LM w ostatniej kolejce było by ciekawie, z kolei Borussia pokazała ze jest drugą siłą bundesligi

Joker | 20.06.2020 23:34

Na tle wszystkich ostatnich wyników BVB bardzo dziwnie wygląda ta porażka u siebie 0:2 z Mainz... Jakby Borussii zależało na tym, aby czasem Mainz nie spadło, hehe :)

Bayer sfrajerzył strasznie, mieli wszystko w swoich rękach i przegrali tak gładko z nie grającą o nic konkretnego Herthą. Moim zdaniem jednak brak LM dla Bayeru jest ze szkodą dla BL, bo Bayer ma bardzo ciekawy u rozwojowy zespół, ostatnie transfery w zasadzie wszystkie trafione tylko ci zawodnicy potrzebowali trochę czasu na zgranie i dostosowanie się do taktyki Bosza. Gladbach przy całym szacunku jest to jednak zespół o mniejszym potencjale.



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
30.09 18:46