REKLAMA
REKLAMA

Juventus stawia warunek Barcelonie

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Sky Sport Italia  |  18.05.2020 10:56
Juventus stawia warunek Barcelonie

Miralem Pjanić  |  fot. Grzegorz Wajda

Freebet 60zł bez depozytu z kodem GOAL
Przenosiny pomocnika Juventusu Miralema Pjanicia do Barcelony są możliwe tylko wtedy, gdy w przeciwnym kierunku przeniesie się Arthur Melo - informuje Sky Sport Italia.

To kolejna odpowiedź włoskich mediów na niedzielne doniesienia katalońskiego dziennika Sport, który informował, że oba kluby doszły do porozumienia w sprawie wymiany zawodników. Według tych informacji na Camp Nou mieliby trafić wspomniany Pjanić i Mattia De Sciglio, natomiast do Juventusu Nelson Semedo. Stara Dama miałaby również dopłacić Barcelonie z tego tytułu 25 milionów euro.

Włoskie media szybko zareagowały na te doniesienia informując, że oba kluby nie osiągnęły na razie takiego porozumienia, choć cały czas prowadzą negocjacje. Juventus ma stawiać w ich trakcie jeden podstawowy warunek.

Juventus interesuje tylko Arthur


Jak poinformował dziennikarz Sky Sport Italia Gianluca Di Marzio, Juventus jest gotowy oddać Pjanicia do Barcelony tylko pod warunkiem, że do Starej Damy dołączy Arthur. Brazylijczyk nie jest jednak zainteresowany odejściem z katalońskiego klubu, co stawia całą transakcję pod dużym znakiem zapytania.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

hablador | 18.05.2020 13:03

To który z pomocników jest bardziej wartościowy? Starszy, stabilny i zawsze do dyspozycji, choć nie wybitny Pjanić? Czy wiecznie nie zdolny do gry w pełnym wymiarze czasowym Brazylijczyk?

Nasz nowy barceloński Xavi to facet, który dla mnie jest na razie rozczarowaniem jeśli chodzi o wkład w wyniki zespołu.

AndrewNight | 18.05.2020 13:25

A kto dla Ciebie nie jest rozczarowaniem jeśli chodzi o wkład na wyniki zespołu?

Joker | 18.05.2020 13:28

Messi, Suarez, ter Stegen, Alba, De Jong, Vidal i pewnie na siłę paru jeszcze można by wymienić, bo stoperzy, Roberto czy Busquets lub Ivan jak są w normalnej formie to też mają pozytywny wpływ na zespół.

hablador | 18.05.2020 13:37

Bardzo dobre pytanie.

Ter Stegen i Messi. Każdy inny zawodnik mniej lub bardziej zawodzi. I ten zawód jest albo generalny dotyczący postawy podczas całego sezonu, czyli granie poniżej potencjału np: Griezman, Arthur, de Jong, Semedo. Albo punktowy, dotyczący postawy w kluczowych spotkaniach sezonu LM, np. Pique, Busquets, Alba, Suarez.

Przy czym winą obarczam zarząd za zatrudnianie trenerów, którzy nie nadają zespołowi rysu, poprzez zdefiniowanie roli zawodników. No chyba, że definicją jest granie całej ofensywy przez Leo.

LM podsumowuje ten zespół znakomicie, a wygranie La Ligi przy tragicznym przez 2 sezony Realu, tylko daje alibi tej ogólnej szarzyźnie.


Ermac | 18.05.2020 14:38

Ja generalnie nie lubię takiego przyklejania łatek przez dziennikarzy jak "nowy Xavi", każdy jest inny, a że Arthur sposobem poruszania się, "zamykaniem piłki do sejfu" przypomina Hiszpana nie musi wcale oznaczać, że będzie w przyszłości piłkarzem tego formatu co Xavi.
Z Brazylijczykiem jest ten problem, że on chyba nie koncentruje się w 100% na piłce, tak jak chociażby de Jong. Tutaj jakieś urodzinki,  czy impreza z Neymarem, potem Grandvalira i snowboard i się okazuje, że nie jest zdolny do gry.
TV3 "Arthur Melo jeździł na snowboardzie przez dwa dni pomimo tego, że odczuwał dolegliwości. W niedzielę 24 listopada po zwycięstwie z Leganés oraz we wtorek 3 grudnia Arthur był w Andorra Grau Roig w towarzystwie bramkarza Neto i jego rodziny. Ten sport nie jest dla piłkarzy ze względu na wysokie ryzyko odniesienia kontuzji."
Neto był zdrowy i sobie odpuścił, Melo odczuwał dolegliwości, ale i tak postanowił sobie pohasać. W tym konkretnym przypadku rys musi nadać sam zawodnik, a nie trener, bo do tanga trzeba dwojga.

Pjanić, czy Melo? Melo, bez zastanowienia, pytanie tylko czy ten chłopak sam się wreszcie ogarnie.

Klemens | 19.05.2020 08:40

Dla mnie to jakieś przedziwaczne negocjacje - ani Arthur mnie specjalnie nie przekonał ani razu (choć uczciwie zaznaczam, że widziałem niewiele jego występów i jest on w znacznej mierze dla mnie anonimowy), a i taki Pjanić nie był rozczarowaniem z tej prostej przyczyny, iż od początku niespecjalnie wiele się po nim spodziewałem, w mych oczach to był transfer na osłabienie Romy a nie wzmocnienie Juventusu. A tu nagle wyrasta niemal transfer okienka (z zachowaniem proporcji)...

Outlander | 19.05.2020 10:11

Pjanić w Juventusie też rewelacyjnie się nie spisuje. Ma bardzo dobre momenty ale i tak gdzie wygląda na totalnie wypalonego, bez chęci do grania.

Może zmiana otoczenia wyszłaby jednemu i drugiemu na dobre?



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy