REKLAMA
REKLAMA

United rozpoczynają od wygranej

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  10.08.2018 22:55
United rozpoczynają od wygranej

Jak odebrać najlepszy bonus od bukmachera?
Manchester United pokonał Leicester City 2:1 (1:0) w meczu inaugurującym sezon 2018/2019 angielskiej Premier League - po stronie Czerwonych Diabłów na listę strzelców wpisali się Pogba i Shaw, a emocje w końcówce zapewnił Vardy, zdobywając kontaktowego gola w 92. minucie.

Piorunujący początek


Spotkanie doskonale rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już w trzeciej minucie objęli prowadzenie - po zagraniu ręką Amartey'a, arbiter zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, którego na gola zamienił Pogba.

Po stracie gola inicjatywę przejęli niespodziewanie goście, a największy zamęt w szykach obronnych United siał sprowadzony latem z Norwich, James Maddison. W 15. minucie de Gea musiał interweniować po uderzeniu Ndidiego, a niespełna kwadrans później, Hiszpan zaotował skuteczną paradę po próbie właśnie Maddisona.

W 75. minucie znów nagimnastykować musiał się de Gea - po dośrodkowaniu Vardy'ego z prawego skrzydła, obrońcę United uprzedził Gray, ale strzał zawodnika Leicester zdołał wybronić hiszpański bramkarz gospodarzy. Chwilę później powinno być za to 2:0, ale Lukaku przegrał pojedynek jeden na jednego ze Schmeichelem.

Shaw na 2:0


Siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry, powody do radości miał Jose Mourinho. Mata wypatrzył wbiegającego w pole karne Shawa, który najpierw dość szczęśliwie poradził sobie z Pereirą, po czym strzałem z ostrego kąta podwyższył prowadzenie United.

Dramatyczna końcówka


W drugiej minucie doliczonego czasu gry, po dośrodkowaniu Pereiry, piłka odbiła się od słupka i z kilku metrów do siatki wpakował ją Vardy. Chwilę później do strzału głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doszedł... Schmeichel, ale nie zdołał trafić w światło bramki i mecz zakończył się wynikiem 2:1.

Kiedy następne mecze?


W drugiej kolejce jako pierwsi na murawie pojawią się piłkarze z King Power Stadium - podopieczni Claude'a Puela zagrają w sobotę z beniaminkiem, Wolverhampton Wanderers. Do przyszłej niedzieli na kolejny mecz muszą poczekać kibice Manchesteru United - Czerwone Diabły za tydzień zmierzą się z Brighton.

Manchester United - Leicester City 2:1 (1:0)


1:0 Pogba (k.) 3'
2:0 Shaw 83'
2:1 Vardy 90+2'

żółte kartki:
Fred, A. Pereira - Amartey, Maddison

Man Utd: de Gea - Shaw, Lindelof, Bailly, Darmian - Pogba (84' Fellaini), A. Pereira, Fred (77' McTominay) - Alexis Sanchez, Rashford (67' Lukaku), Mata

Leicester: Schmeichel - Chilwell, Maguire, Morgan, Amartey (63' Ghezzal) - Silva (80' Iborra), Ndidi - Gray, Maddison (64' Vardy), R. Pereira - Iheanacho
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 24 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

antekajtek | 10.08.2018 22:57

Bardzo ładnie gra United. Idą na mistrza. Mourinho robi świetna robotę :)

ash69 | 10.08.2018 23:00

Cieszy wygrana i 3 pkt. Shaw wreszcie się przełamał. I jeszcze jakiś kretyn pochwalił się przed meczem, że 1000 zl na Leicester postawil; albo jest kłamcą, albo teraz go trochę boli.

Orino | 10.08.2018 23:05

Gdyby nie słaby Sanchez to spokojnie byłoby 3-4:0 :/ środek Pogba, Fred, Perreira zagrał bardzo dobrze. Rashford znowu irytował decyzjami. Środek obrony spisał się dobrze. Darmian średni mecz. Shaw poprawnie. Lukaku miał 100 ale walczyl. Fellaini za krótko był na boisku. Mata też średni mecz, parę złych decyzji. Ogólnie MU zasłużenie wygrał, cieszy radość Mourhinio :)

jeszua | 10.08.2018 23:22

Gównoburza, czyli sezon rozpoczęty...

slawekmat | 10.08.2018 23:25

antekkaktek w formie,
My mamy 3 pkt a inni nie muszą mieć. Teraz czekać na powrot mundialowcow i tyle

antekajtek | 10.08.2018 23:30

slawekmat - najważniejsze ze United jest w formie. Ja nie muszę być :)

Rinzler | 10.08.2018 23:37

United gra taką kopanine że płakać sie chce sezon na straty nie oszukujmy sie z tym trenerem gry United nie da sie ogląć...

jeszua | 10.08.2018 23:44

Póki co nic nie wygrał... Zacząłeś pyskówkę, dostałeś ripostę i tyle... Po co drążyć temat i robić syf od samego początku...

kami6 | 10.08.2018 23:46

Napewno Mou pokazał troszkę inny futbul niż zawsze od samego początku co mi imponowalo, wygrana lepszej drużyny zdecydowanie, ja niestety jestem niemile zaskoczony

piotruś83 | 10.08.2018 23:52

Niesamowite jak aroganccy sa niektorzy kibice Liverpoolu, klubu ktory lige ostatnio wygral prawie 30 lat temu...
Strach pomyslec co bedzie jak oni w koncu cos wygraja :)

piotruś83 | 11.08.2018 00:08

Bardzo fajnie wygladal duet Pereira+Fred za plecami Pogby. Mam nadzieje, ze Andreas nie wyladuje na lawce jak tylko Matic i Herrera sie wykuruja.

Para Bailly+Lindelof tez bardzo dobrze sie uzupelniala. Oby tylko omialy ich kontuzje...

Anderson | 11.08.2018 00:27

Analitycy obliczyli że Manchester Mourarza miał w minionym sezonie najwięcej szczęścia. I to się w tym meczu potwierdziło! Jak widać nic w grze Czerwonych Diabełków się nie zmieniło. Nadal murowanie i liczenie na nieskuteczność przeciwnika. Najbardziej zabawna w ich wykonaniu była ta obrona częstochowy w doliczonym czasie gry. Bronili się tak głęboko i rozpaczliwie jakby nacierał na nich jakiś gigant (!) Jakby to była Barcelona z Messim i Suarezem albo PSG z Neymarem i Mbappe! A to był tylko Leicester z pociesznym Vardym! Z takim podejściem do gry i przeciwnika na pewno powalczą o jakiś Carabao Cup bo to jest trofeum na miarę ich obecnych możliwości.

kazikool | 11.08.2018 01:43

Anderson
Niestety jesteś śmiesznym ludkiem jeżeli chodzi o obiektywizm. Na jakiej niby śmiesznej podstawie można obliczyć "szczęście", proszę wytłumacz to mi, bo nie rozumiem. Szczęściem nazywasz bramkarza, który został ściągnięty po to, by bronić? Wypatrzony wśród setek innych i któremu dano szansę na rozwój? A tym bardziej śmieszne jest stwierdzenie szczescia, gdy United okazywało najwięcej słupków i poprzeczek. To był pierwszy mecz po mundialu, gdzie czynnie uczestniczyli piłkarze United. Mogli być zmęczeni i nie być w formie? Mogli!

Szalgado | 11.08.2018 02:15

Leicester  zagrało naprawdę dobry mecz, byli lepsi od United.
Zresztą najlepiej to ujął Gary Lineker:
"Leicester dominating, but it’s always hard when the underdogs get an early goal and then just park the bus."

Joker | 11.08.2018 02:58

Gra była jaka była, czyli mocno średnia, denerwowały te długie fragmenty oddawania inicjatywy średniemu przecież rywalowi... Dobrze, że De Gea nie jest w formie z mundialu, bo tu z 2:4 by się skończyło i lekkim dramatem na dzień dobry...

Cieszę się, że solidnie (choć nie bez błędów) zagrała para Bailly - Lindelof, liczę że to będzie ta podstawowa para, oby obaj byli zdrowi i w formie, może okażą się godnymi następcami Vidicia i Rio, mają ku temu potencjał (może nie aż taki, ale zbliżony), ale na to potrzeba czasu, żeby się zgrali i rozumieli bez słów... Solidny debiut Freda, może się Brazylijczyk okazać niezłym wzmocnieniem... Fajnie, że Pereira dostał szansę, szału nie było ale źle też nie... Zaimponował mi Pogba, chyba na świeżości zagrał :) martwi za to Alexis, który miał normalne przygotowania, a wcześniej długi urlop po poprzednim sezonie, na razie efektów brak... Shaw może nic wielkiego nie zagrał, był nerwowy, często tracił, źle dogrywał, ale może mu ten gol pomoże w złapaniu pewności siebie, wypadałoby aby facet wreszcie wszedł na wróżony mu poziom...

EdenCameBack | 11.08.2018 07:44

@kazikool
To "szczęście" to liczba punktów, które zespół by zdobył gdyby sędziowie nie popełniali w ich meczach błędów.

rycerz17 | 11.08.2018 08:02

Mecz idealnie ułożył się dla MU. Amarteyowi chyba zawiesił się system, bo tak frajersko podarowane karne nie zdarzają się ciężko. Po szybko strzelonej bramce United jak to mają w zwyczaju oddali inicjatywę i w zasadzie do końca pierwszej połowy to Lisy dominowały i starały się kreować sytuacje. Bardzo pozytywne wrażenie zrobili na mnie Maddison i Chilwell. Wiele sytuacji jednak Leicester nie stworzyło, bo na posterunku była para Bailly-Lindelof, która spisywała się dziś nadspodziewanie dobrze. Szczególnie Szwed mnie zaskoczył, bo to był chyba najlepszy mecz w barwach MU w jego wykonaniu. Swoje 3 grosze dodał też niezawodny David De Gea - który IMO jest największym skarbem tej drużyny. Gdyby nie jego dwie cudowne interwencje meczu prawdopodobnie nie udało by się wygrać. Szczególnie ten strzał Maddisona wybronił genialnie.

Druga połowa już dużo gorzej się oglądała. Bardzo dużo szarpanej gry i niewymuszonych strat z obu stron.
Fatalny był Alexis - czego się nie dotknął to spartolił. Podania za lekkie lub niecelne, problemy z przyjęciem piłki... To jest obecnie cień piłkarza z sezonu 2016-2017.

Lukiem Shaw bym się tak nie zachwycał. Miał sporo nieudanych zagrań, a bramka kompletnie przypadkowa. Najpierw źle sobie przyjął, a potem jeszcze gorzej dośrodkował i... wpadło. Czasem się zdarza, ale to był czysty fart.

Wniosków nie ma co wysnuwać. Na plus dziś na pewno Lisy z pierwszej połowy i środek obrony MU. Może to nie są piłkarze formatu Vidić-Ferdinand, ale na pewno rokują lepiej niż Jones, Smalling czy Rojo.

_tripletta_ | 11.08.2018 10:34

Gra United nie porywała, a Lester zmarnowało kilka doskonałych okazji.
Poza wynikiem ciężko być optymistą odnośnie United.

hablador | 11.08.2018 10:49

Coś dal kibiców United i Liverpoolu:
Badacze z Uniwersytetu w Bath, Intel oraz analitycy "ESPN" wykazali, że w minionym sezonie Premier League Liverpool stracił najwięcej punktów po błędach sędziów. Najczęściej z pomyłek skorzystali zaś piłkarze Manchesteru United.
Z badania wynika, że gracze prowadzeni przez Jurgena Kloppa stracili na błędach arbitrów aż 12 punktów. Czerwone Diabły zyskały natomiast sześć. Gdyby sędziowie byli nieomylni, to obie drużyny zamieniłyby się ze sobą miejscami w tabeli na koniec sezonu
Tyle na temat "legendarnego" sędziowania w Anglii.

Co do meczu: domniemany kandydat na mistrza stawia autobus u siebie w meczu ze średniakiem, a sędzia daje karny po rykoszetach (gdzie tu zamiar?). Mecz dla hardcorowych kibiców United. City może spać spokojnie.

Mr_Devil | 11.08.2018 11:12

Mnie też cieszy dobry występ Lindelofa, w końcu było widać pewność siebie,nie to co w poprzednim sezonie. Sanchez im bardziej się starał, tym gorzej mu wychodziło. Tam to już chyba problem tkwi w głowie? Szczerze mówiąc spodziewałem się trudniejszej przeprawy. Szkoda straconego gola.

Teraz czekamy na reakcję reszty stawaki. Presja została nałożona - co zresztą widać po niektórych komentarzach ;-)

Reggi | 11.08.2018 13:04

@hablador: to jest informacja o tym aby poprawić sytuację z sędziowaniem i dla pocieszenia. Bo, to że Liverpool stracił przez sędziów 12 pkt, nie oznacza, że jak by tych pomyłek nie było to by miał 12 pkt więcej. Np. sędzie nie uznał gola w 5 minucie i Liverpool zremisował zamiast wygrać. Gdyby uznał to reszta meczu by była się też całkowicie zmieniła i mogło by się okazać, że Liverpool nie zremisował, a przegrał. Te sytuacje nie były w próżni i ich zmieniła by też całą resztę meczu.

kami6 | 11.08.2018 14:50

hablador

Widzisz takie to życie w tej Premiership, czasami ktoś musi od kogoś być wyżej i żadnymi siłami tego nie zmienisz

hablador | 11.08.2018 14:55

@Reggi
To co teraz robisz, to mętne zamazywanie jasnej sytuacji. Akurat ten przykład z przegraną Liverpoolu jest skrajnie niedorzeczny, bo nieuznany gol znacznie zmniejsza szanse na wygraną a nie zwiększa. Jakbym słuchał kibica Realu w ostatnich 3 latach. Mecz jest oszukany bo sędzia nie gwizdnął 2 karnych, albo odgwizdał nieistniejące spalone, ale nie wiemy czy oszukany jest wynik, bo nie wiemy co by było gdyby. A wystarczy zainstalować VAR i takie pieprzenie nie miałoby racji bytu. Żeby było jasne, odnoszę to nie do Ciebie, tylko do zjawiska. Nic nie zmienia faktu, że Liverpool był w lidze równo przekręcany, a są narzędzia by temu zaradzić. W ramach rekompensaty oszuści z UEFA wydymali Romę w półfinale właśnie z Liverpoolem. I tak to się buja, bo głupki boją się kamer.

Reggi | 11.08.2018 15:05

@hablador: Oczywiście, że nie uznany gol zmniejsza szanse na wygraną, a nie zwiększa. Ale to zwiększanie nie odbywa się od 100% do 0%. Każde wydarzenie sprawia różnicy. Jak padnie gol, to każdy piłkarz z jednej i drugiej drużyny jakoś na to reaguje, tak samo trener. Jak nie padnie też jest reakcja. Jeżeli drużyna przegrała 1:0 i ta bramka była nie słusznie uznana, to nie można powiedzieć, że to spotkanie skończyłoby się 0:0 jak by sędzia nie popełnił błędu, chyba, że ten błąd to była ostatnia akcja meczu. Bo przez ten gol, drużyna co go zdobyła, zmieniła taktykę na autobus i broniła wyniku. Jak by gola nie było, to może by się nie cofnęli i by dzięki temu jednak zdobyli prawidłowego gola i by i tak wygrali 1:0? Dlatego to "badanie" co przedstawiłeś, to ono zamazuje sytuację. Bez tych błędów to Liverpool miałby tylko większą szanse zdobyć więcej punktów, a nie, że na pewno by je zdobył.

Dlatego to "badanie" można co najwyżej rozpatrywać, jak uzasadnienie do poprawy sytuacji z sędziami. Bo te błędy trzeba eliminować.

Więc w skrócie: te błędy są karygodne. Nie, nie można powiedzieć, że bez nich Liverpool by miał 12 pkt więcej.



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
27.09 19:56