REKLAMA
REKLAMA

Hazard odrzucił ofertę przedłużenia kontraktu

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: FourFourTwo  |  29.12.2017 13:59
Hazard odrzucił ofertę przedłużenia kontraktu

Eden Hazard  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Ojciec Edena Hazarda stwierdził, że jego syn odrzucił ofertę przedłużenia kontraktu z Chelsea. Jednocześnie podkreślił, że nie było żadnego kontaktu ze strony Realu Madryt w sprawie przyszłości 26-letniego Belga.

Królewscy od dłuższego czasu są łączeni ze sprowadzeniem pomocnika The Blues. Sam piłkarz w ubiegłym miesiącu przyznał, że jego "marzeniem" jest gra w zespole prowadzonym przez Zinedine'a Zidane'a.

The Blues w tym miesiącu przedstawili zawodnikowi ofertę nowego kontraktu, dzięki któremu miałby zarabiać 300 tysięcy funtów tygodniowo. Hazard na razie nie zdecydował się jednak na jej podpisanie.

- To co mogę zdradzić w sprawie Edena, to to, że odmówił przedłużenia kontraktu, aby ewentualnie wpłynąć na zainteresowanie Realu Madryt, gdzie widzi siebie grającego. Ale w tej chwili nie ma żadnego kontaktu w tej sprawie – powiedział Thierry Hazard.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 39 komentarzy

Muras | 29.12.2017 14:35

jezeli marzy o grze w Realu to jedyna opcja dla niego bo oni go nie puszcza nawet za 200. Swoje dla Chelsi juz zrobil,mozna chlopa zrozumiec ze chce sprobowac sil w topowym klubie

Agon | 29.12.2017 14:44

No i gitara. Bardziej jasnego sygnału, że Hazard chce przejść do Realu już się chyba nie da wysłać.

malin1976 | 29.12.2017 14:44

Wypełni kontrakt i niech spada . Angielskie kluby nie potrzebują gotówki .

RaulMadrid | 29.12.2017 15:08

Wszystko wskazuje na to że jeżeli Perez zażyczy sobie latem Hazarda to ten trafi na Santiago Bernabeu.

Pytanie tylko na ile Belga wyceni Abramowicz?
Z logicznego punktu widzenia to Hazard droższy od Neymara być nie powinien biorąc pod uwagę fakt że za parę dni Eden skończy 27 lat i lipcu pozostaną mu dwa lata do końca kontraktu.

Neymar odszedł z Barcelony mając 25 lat, kontrakt ważny przez kolejne 4 lata i ustaloną klauzulę na 222 mln. euro.
Wydaje mi się że jedynym piłkarzem który mógłby być droższym piłkarzem od Brazylijczyka jest Harry Kane.

Swoją drogą śmieszne jest twierdzenie że PSG które zrobiła w swojej historii tylko dwa transfery powyżej 65 mln. euro kupując Neymara i Kyliana Mbappe zniszczyło rynek transferowy na spółkę z Realem Madryt który powyżej 65 mln. euro kupił Kakę, Zinedine Zidane'a, Jamesa Rodrigueza, Cristiano Ronaldo i Garetha Bale'a. Czyli Królewscy kupili trzech zdobywców Złotych Piłek, Króla Strzelców Mundialu i najlepszego piłkarza Premier League.

Większość kibiców woli jednak zakłamywać prawdę i później mamy takie transfery jak ten 26-letniego Virgila Van Dijka za blisko 79 mln.. Kwota transferu jest komiczna biorąc pod uwagę fakt że Holender w tym sezonie prezentuje się przeciętnie, a sprzedającym był ligowy średniak. Ja rozumiem żądania jakie stawiał David Levy Królewskim przy transferze Bale'a, rozumiem też presję jaka latem ciążyła na Barcelonie przy zakupie Dembele i rozumiem też że Neymara nikt by dobrowolnie nie sprzedał i jedyną możliwością było wpłacenie klauzuli.
Nie rozumiem jednak tego że taki klub jak Southampton może żądać takiej kwoty za Van Dijka, a Liverpool na nią przystać. Oczekiwanie 100 mln. euro tego lata za Andree Belottiego z Torino też było idiotyzmem w czystej postaci, jednak głupich nie znaleźli.

We mnie większy niesmak w ostatnich latach wzbudzają ruchy na rynku transferowym takiego Liverpoolu niż Realu Madryt czy PSG.
Chorą kwotą w 2011 roku zimą było wydanie 41 mln. euro na Andy'ego Carrolla i chorą jest teraz kwota blisko 79 mln. euro za Van Dijka.

Stone1993 | 29.12.2017 15:42

@RaulMadrid
Real to wszystko zaczął generalnie, więc wydaje mi się, że Twoja wypowiedź mija się z prawdą.
Sytuację Liverpoolu można porównać do nowo otwartej firmy, która dopiero buduje swoją markę (pomijając historię, której p[rawie nikt nie pamięta). A więc załóżmy, że w danej technologii jest już kilka firm, które aby produkować jakiś produkt muszą wydać na jakąś technologię dużo pieniędzy (co i taki będzie opłacalne). Powstaje nowa firma (Liverpool), która też chce taką technologię kupić, ale producencie wiedząc, że firma ta dopiero wchodzi na rynek i musi od nich to kupić windują, i tak już wywindowaną cenę tej technologii przez inne firmy, do góry. I teraz czy firma Liverpool psuje rynek, bo wie, że potrzebuje tej technologii i przepłacenie i tak jej się opłaci? Jeśli Liverpool ma wrócić do elity, to musi robić duże transfery. A że nie chcą do LFC przechodzić zawodnicy z lepszych zespolów, to muszą kupować ich z gorszych.

Dla mnie w sumie LFC nie ma innej drogi na obecny moment, bo po prostu zbyt mało marketingowym klubem są. Więc bez sensu jest czepianie się ich o to, że przepłacają, żeby powrócić. Co mają zrobić? Robić tanie transfery i modlić isię i liczyć na to, że może odpalą?

A wybielanie Realu, który od zawsze jest w elicie i potrafił przewalać kasę na lewo i prawo pozostawię bez komentarza. Bo oni przecież nie psuli rynku...

RaulMadrid | 29.12.2017 16:06

Stone1993

Różnica pomiędzy moim Realem, a Twoim Liverpoolem jest taka że mój klub kupuje za naprawdę wielkie pieniądze cracków jakimi byli w danym momencie Bale, Zidane, Kaka, Cristiano Ronaldo, James, a jedynym piłkarzem który na dzień dzisiejszy jest "przepłacony" jest Vinicius Junior bo to jednak 17-latek który kosztował 45 mln. euro i jest inwestycją na przyszłość która może się szybko zwrócić, albo okazać kompletną wtopą, różnie może być.

Van Dijk kolego kosztował więcej od Zidane'a, Kaki i Jamesa.
Real Madryt nie kupował za wielkie pieniądze od Getafe czy Girony, tylko od Juventusu, Milanu, Manchesteru United, Tottenhamu gdzie rządzi Daniel Levy, czy Monaco które tanio też swoich piłkarzy nie sprzedaje, a Jamesa sprzedali rok po tym jak kupili go z Porto i zarobili na tym transferze tylko 30 mln. euro.
Wy płacicie chore pieniądze za piłkarzy co najwyżej solidnych ligowym średniakom to jest różnica pomiędzy Realem Madryt i Liverpoolem.
I przestań mi pieprzyć o tym że Liverpool musi tyle płacić za piłkarzy bo coś tam bo to gówno prawda.
Van Dijk kosztował 2x więcej niż obrona Realu Madryt.
Co roku wydajecie kupę forsy na piłkarzy i wciąż nie możecie wrócić do europejskiej czołówki na stałe. Jak Perez wydał blisko 260 mln. euro latem 2009 roku to pierwszy sezon okazał się klapą, ale od kolejnego roku Real Madryt jest co roku w półfinale Ligi Mistrzów, a trzy razy Ją wygrał.
Daleko nam było wtedy do europejskie czołówki, mogliśmy zagwarantować jedynie grę w Lidze Mistrzów w której od 6 lat odpadaliśmy na etapie 1/8, ale nie przeszkodziło nam to w transferze Kaki czy CR7 dlatego śmiać mi się chce jak słyszę te usprawiedliwienia kibiców The Reds na temat ich transferów itp.
Uwierz że Perez za 41 mln. euro które w 2011 było kwotą bardzo dużą i czy te 79 mln. euro za Van Dijka Perez by nigdy nie dał.

Piłkarzy tego pokroju ściągaliśmy zwykle za nie więcej niż 30 mln. euro.
Zresztą wystarczy spojrzeć na kwoty za które przychodzili Isco, Di Maria, Ozil, Khedira, czy wcześniej np. Sneijder. Ryzykownymi zakupami z łatką na przepłaconych przychodzili do nas za 30 mln. euro Pepe i Coentrao. O ile Pepe był świetnym transferem, o tyle Coentrao już nie bardzo.


Żałosne jest to usprawiedliwiane nieudolności na rynku transferowym Liverpoolu, Milanu, czy Interu.
Taki Juventus też pokazał lata temu że można wrócić do czołówki bez wielkich transferów wychodząc gigantycznego kryzysu i do tego pozyskać wielu świetnych piłkarzy których można wypromować u siebie i sprzedać z zyskiem.

Agon | 29.12.2017 16:06

Jakim cudem... Pod newsem o nieprzedłużeniu kontraktu przez Edena ... Doszło do kłótni o psucie rynku i to przez Live?:D

wyalienowany | 29.12.2017 16:10

"RaulMadrid"

Ty kolego znasz w ogóle takie pojęcie jak inflacja i na czym polega?

RaulMadrid | 29.12.2017 16:20

Stone1993

Zresztą o czym my rozmawiamy.

Jednego z najlepszych napastników świata jakim bez wątpienia był Fernando Torres sprzedaliście za 58.5 mln. euro i zastąpiliście go Andym Carrollem który kosztował 41. mln. euro. Wy sprzedaliście dla Chelsea, a kupiliście od Newcastle.

Ja rozumiem że każdy ma swój własny punkt widzenia no ale trochę obiektywności bo uważam że kwota 100 mln. euro za 24-letniego Bale'a który był bez wątpienia najlepszym piłkarzem na wyspach i marzyły o nim wszystkie kluby było kwotą z kosmosu, tak samo jak 82 mln. euro za Luisa Suareza który był tak samo numerem 1 w Anglii.
Kwota jednak ponad 40 mln. za Carolla czy blisko 80 mln. euro za Van Dijka już jest jednak niepojętna.

Odpowiedz sobie na jedno proste pytanie.
Który klub niszczy rynek transferowy? Ten klub który kupuje zdobywców złotych piłek, zawodników roku najlepszych lig, największych gwiazd mundialu i największe talenty młodego pokolenia które błyszczą od najmłodszych lat, a transfery najczęściej są z topowego klubu do topowego klubu, czy może ten klub który kupuje za podobne pieniądze od ligowych średniaków piłkarzy których nikt nie umieściłby w top20 zawodników na tej pozycji?

RaulMadrid | 29.12.2017 16:23

Agon

Bo się tak trochę rozpisałem na temat kwot jakie się ostatnimi czasy płaci za piłkarzy gdyż troszkę mnie irytują śmieszki które wbijają i krzyczą Dybala 200 mln. i może iść, Hazard 300 mln. i niech idzie. :D

TysonFCB | 29.12.2017 16:50

O cholerka... Jasniejszego sygnalu dac nie mozna...

Jedno juz dzis wiemy... Hazard chce odejsc z Chelsea, a to juz duzy cios dla kibicow klubu...

SUBINMO | 29.12.2017 16:56

Hazard - w pełni popieram taką decyzje

AndrewNight | 29.12.2017 17:05

RaulMadrid
Nie rozsmieszaj ludzi, jak byś był kibicem Juventusu, bvb, czy nawet Bayernu to mógłbyś pisać o psuciu rynku i wysokich cenach transferów ale nie będąc kibicem realu który to właśnie cały rynek zaczął psuć i dlatego jest prze z wielu nielubianym klubem.
Sam wspomniałeś że real kupował zidana kake Ronaldo bale i Jamesa no i kto się z nich sprawdził? Tylko Ronaldo i zidane, z ostatnich transferów tylko Ronaldo. Real kupował drogo bo ich zawsze stać ale o tyle plus dla tego klubu że potrafi te swoje i niewypały transferowe sprzedać za wysoką cenę dlatego bale pewnie pójdzie za mi 70 mln.

banita95 | 29.12.2017 17:06

Latem byłem sceptycznie nastawiony do transferu van Dijka za takie pieniądze, ale patrząc jaki szum ten transfer wywołał to jestem pewien, że się opłaci. Już jeden tłuk z Przeglądu Sportowego napisał, że VVD jest przepłacony bo 4 lata temu zagrał słabo z Legią, teraz tutaj inny pajac nam wciska, że lepszy Real kupujący 5 piłkarzy za ponad 65 mln euro niż jednego Liverpool 1 piłkarza za ponad 65 mln euro. Przynajmniej okazało się, że to nie Real, Barca, City, PSG niszczą rynek transferowy, tylko Liverpool i Torino :) No okropny jest ten Liverpool, może im dać zakaz transferowy? A nie, zapomniałem, to Real miał  swego czasu zakaz transferowy, na szczęście Perez posmarował gdzie trzeba i wam skrócili.

Davidian1892 | 29.12.2017 17:14

Heh, temat w żaden sposób nie związany z Liverpoolem, a połowa komentarzy dotyczy transferu Van Dijka. Widać jak innym stoi solą w oku ten transfer. Też nie jestem zwolennikiem tego transferu, wręcz przeciwnie, dla mnie to akt desperacji i pójście śladami rywala z Manchesteru, który co okienko wydaje krocie na transfery, a efektów tej polityki za bardzo nie ma. Natomiast mówienie, że Real nie przyczynił się do zepsucia rynku transferowego to jest tak absurdalne, że ciężko to komentować. To właśnie włoskie kluby do spółki z najbardziej utytułowanym klubem świata zapoczątkowały tą patologię wiele lat temu. Ale z drugiej strony takich bzdur spodziewałbym się po przemądrzałym egocentryku, który widzi tylko swój klub i ma klapki na oczach. Zresztą jakie to były szumne zapowiedzi  ze strony tego użytkownika o nadchodzącej wielkiej dominacji Realu na krajowym podwórku. No rzeczywiście -14 i właściwie skończony wyścig o Mistrzostwo... dominacja jak w mordę strzelił :)

Co do tematu samego newsa to cóż, zawsze mówiłem, że zatrzymywanie takich magików jak Hazard to obowiązek angielskich klubów. Niestety, Eden jest już 5 lat w Chelsea i tak naprawdę przez ten czas klub nie rozwinął się. Były oczywiście sukcesy na krajowym podwórku, ale w Europie drużyna praktycznie nie zbliżyła się nawet do osiągnięć z 2012 roku, kiedy wygrali LM. The Blues stoją w miejscu, nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie ta drużyna była w stanie powalczyć o najwyższe cele w Europie. Dodatkowo wydaje mi się, że taktyka Conte też nie do końca odpowiada Edenowi i w pewnym stopniu ogranicza jego możliwości. Prawda jest taka, że jeśli Belg chce powalczyć o LM to musi opuścić Wyspy, bo tu jedyną drużyną, która być może mogłaby mu to zapewnić to City, ale u nich już jest taki ścisk w ofensywie, że raczej Hazard nie jest potrzebny. Real to dobry kierunek, tam naprawdę potrzeba przewietrzenia, jeśli chodzi o ofensywę: Benzema jest do odstrzału, Bale ze względu na kontuzje też pewnie odejdzie, a sobotnie El Clasico uświadomiło mi, że mimo iż CR to wybitny piłkarz to on przez swoje wielkie ego też już hamuje tą drużynę. Zrobił mnóstwo dla Królewskich, jest ich legendą, ale czas chyba powoli zacząć odstawiać go na boczny tor.

chelsea4life | 29.12.2017 17:29

Czas wielu zawodników w Realu powoli dobiega końca i normalne jest, że Perez będzie szukał nowych gwiazd. Tacy zawodnicy jak Hazard, Kane, Mbappe, Neymar, Dybala na pewno będą na celowniku Królewskich. To największy klub na świecie i nie ma co się dziwić, że najlepsi chcą tam grać.

RaulMadrid | 29.12.2017 17:45

Z tego co Ja pamiętam to ery wielkich transferów nie zaczął sam Real Madryt bo włoskie kluby w tamtych latach przeprowadzały równie wielkie transfery jak chociażby Gaizka Mendieta za 48 mln. euro z Valencii do Lazio, czy może 23-letni Buffon z Parmy do Juventusu za blisko 53 mln. euro...

Real Madryt kupował za wielkie pieniądze uznanych piłkarzy którzy byli jednymi z najlepszych na świecie. Płacenie takich sum za Cracków wydaje się normalną rzeczą. Płacenie podobnych pieniędzy za piłkarzy przeciętnych/solidnych którzy nie są w gronie top10 czy nawet top20 na swojej pozycji jest czymś dla mnie niepojętym. :D
To nie z winy Realu Madryt teraz kluby żądają za co najwyżej dobrych piłkarzy kilkudziesięciu milionów euro bo my takich za takie kwoty nie kupowaliśmy. :D
To inne ekipy rozpoczęły modę na płacenie kroci za piłkarzy pokroju Van Dijka, my kupowaliśmy za mniejsze pieniądze dwóch zdobywców złotych piłek. :D

TysonFCB | 29.12.2017 17:59

RaulMadrid


A zauwazyles ze kwoty tych dwoch zwyciescow ZP... Real placil prawie 10lat temu??? :D
A ty porownujesz sytuacje 1do1... Jak gdyby nigdy nic.


A prawda jest taka ze 94mln za Ronaldo z przed prawie 9 lat... Bylo takim samym BUM (wtedy), jak dzisiejsze 222mln za Neymara, czy 180mln za Mbappe.

No ale zeby Real wyszedl na krysztalowy zespol, lepiej po prostu napisac 1vs1... a ze minela dekada? Ze wtedy ceny byly inne... Inny rynek.. inne zyski. Kogo to obchodzi? :D

RaulMadrid | 29.12.2017 18:06

Odkąd Florentino Perez w 2009 roku wrócił na stanowisko prezydenta klubu wydał około 950 milionów euro na transfer, zaś Liverpool w tym samym czasie wydał blisko 940 milionów euro na transfery.

Kiedy wrócił Perez to Real Madryt był europejskim średniakiem z wieloma przeciętnymi piłkarzami w kadrze który od sześciu lat odpadał na etapie 1/8 w Lidze Mistrzów, a Liverpool był wtedy czołowym klubem w europie. ;)

Jak widać wielomilionowe transfery topowych piłkarzy pozwalają święcić wielkie sukcesy przez lata. Wielomilionowe transfery piłkarzy średniej klasy na to jak widać nie pozwalają. :D

Wydaliście jedynie 10 milionów mniej przez ostatnie 8 lat od Realu Madryt, ale to my zniszczyliśmy rynek transferowy. xDDDD

Citizen73 | 29.12.2017 18:16

TysonFCB ma rację. Nie można porównywać cen sprzed kilku/kilkunasu lat do obecnych. A to że rynek jest wg mnie \"chory\" to inna sprawa. Szmal rządzi światem i piłką też. Trudno. Co robić.

Ermac | 29.12.2017 18:36

To teraz się przekonamy, czy Zidane naprawdę chciał Hazarda, czy to po prostu kolejna historia żyjąca tylko i wyłącznie w mediach.
Chyba, że Eden chce ugrać jeszcze lepsze warunki kontraktu w Londynie.

Co do van Dijka, w BPL tylko się teraz płaci za topowych zawodników. Liverpool ma duże ambicje, grają przyjemną dla oka piłkę, ale zawodzą w obronie, logiczne, że zależy im na tym żeby wzmocnić tyły. Mają pieniądze, nie łamią FFP, nie widzę problemu.
Oczywiście wszyscy wiemy, że tylko Real Madryt nie niszczy rynku, robi najwspanialsze transfery, w dodatku za grosze, ale trudno, co zrobić. :D


"TysonFCB | 29.12.2017 17:59

RaulMadrid
A zauwazyles ze kwoty tych dwoch zwyciescow ZP... Real placil prawie 10lat temu??? :D
A ty porownujesz sytuacje 1do1... Jak gdyby nigdy nic."

Wiele osób zwracało Mu na to zwracało uwagę, w tym ja, grochem o ścianę.

V1ctor | 29.12.2017 19:49

Skoro Hazard chce odejść z Chelsea to pewnie w grę wchodzi tylko Real, a to by moim zdaniem oznaczało, że z Madrytu odejdzie Ronaldo, czego jako kibic Barcelony bardzo się obawiam.

Jeśli chodzi o to kto bardziej psuje rynek transferowy, to każdy kibic będzie miał swoje zdanie. Natomiast nie ulega wątpliwości, że transfery Realu są o lata świetlne lepiej przeprowadzane i sensowniejsze niż transfery całej ligi angielskiej razem wziętej. Co do transferu van Dijka, to moim zdaniem pokazuje on dlaczego angielskie zespoły przez ostatnie kilka nie liczyły się w Europie: wydawano absurdalne kwoty na piłkarzy, którzy zagrali kilka dobrych w PL, a potem brakowało pieniędzy na wzmocnienia.

wood | 29.12.2017 20:01

To, ze Eden od nas odejdzie ze Stamford to juz jest raczej pewne. Chlop to swiatowy top, ale w druzynie tak ograniczonej przez defensywne nastawienie nie rozwinie sie w pelni... Chcialbym zeby zostal w Chelsea, ale nawet dla niego lepsza pewnie bedzie zmiana klubu...

logan91 | 29.12.2017 21:25

Tyson

Może niekoniecznie dobrym argumentem jest porównanie cen sprzed kilku lat do obecnych w stosunku 1 do 1, ale chyba jest różnica między kupnem najlepszych piłkarzy a kupnem tych średnich? Rynek psuje przede wszystkim liga angielska, gdzie wydaje się absurdalne sumy za przeciętnych piłkarzy...

LoveTrance | 29.12.2017 21:29

Może odejść, swoje zrobił... Nie widzę powodu czemu miałby zostać, jest tu 5 lat, ligę zna już na własną kieszeń, bardziej się już nie rozwinie u nas, za to w Realu może pokazać swój geniusz. Niestety mi go osobiście szkoda jak widzę, że przebiegł pół boiska i się zatrzymuje bo nie ma komu podać, żenada... Jestem kibicem Chelsea i lubię Edena ale chce zobaczyć go w Realu, może to dziwne :D

piresfan | 29.12.2017 21:40

Odejście Hazarda to zła wiadomość dla PL, a nie tylko Chelsea, ale Realu czy Barcy w kwestii prestiżu żaden klub na świecie nie przebije.
Analiza polityki transferowej Liv i Realu jest chybiona, ponieważ rynek w ostatnich 2 latach zmienił się tak bardzo, że dzisiaj Realowi nie uda się zbudować tanio klasowej obrony. Na to trzeba czasu, którego dzisiaj nikt nie ma. Skończyły się czasy "Zidanes i Pavones", jeśli ktoś pamięta, o co w tym zwrocie chodziło.

Anderson | 29.12.2017 21:51

Trafił

Anderson | 29.12.2017 22:02

Trafił do Chelsea w nieodpowiednim momencie bo Romek nasycił się Pucharem Europy zdobytym w Monachium i teraz już mu tak nie zależy na budowaniu potęgi. Ściąga jakichś Zappacostów, Drinkwoterów i udaje że to są wzmocnienia na miarę tego klubu. Conte mimo że taktycznie jest świetny to niestety nie jest gwarancją atrakcyjnego dla oka futbolu i nierzadko parkuje słynny już w całej Europie niebieski autobus. Nie chciałbym żeby Hazard odszedł bo Premier League na tym straci marketingowo i sportowo choć z drugiej strony rozumiem że ma prawo być znudzony grą w Chelsea wszak przez parę dobrych lat występował pod batutą murarzy zabijających piękno futbolu takich jak Mourinho i wspomniany Włoch.

EdenCameBack | 29.12.2017 23:31

Nic dziwnego. Który ofensywny piłkarz chciałby grać pod wodzami Mr. 8:1:1? Taktyka? Podaj do Hazarda, może uda mu się samemu coś zrobić na conajmniej  5,6 rywali mając koło siebie maksymalnie tylko Morate. Szanse na zatrzymanie Belga? Zwolnienie parodysty z ławki trenerskiej, zatrudnienie kogoś sensownego (np. Sarri), odrzucenie ofert Realu i zakup kilku topowych piłkarzy, a nie takich pokroju Zappacosty, Alonso czy Drinkwatera, wygranie w przyszłym sezonie ligi i minimum finał CL. Wtedy MOŻE Eden postanowi odnowic kontrakt. Jeśli to się nie zisci, a szczególnie pierwsze dwa dwa warunki to niech odchodzi, bo naprawdę żal mi patrzeć na mojego obecnie ulubionego piłkarza marnującego się w tej taktyce u tego trenera.

bettingcoompany | 30.12.2017 09:48

http://typysport24.blogspot.nl/ - Maja kupon na dzis dostepny z kursem 122! polecam ich bo są uczciwi i już 5 kuponów z takimi kursami wlasnie trafili! sam gram z nimi od 4 kuponów i mogę smialo polecic

Kempes | 30.12.2017 09:49


Po pierwsze - żaden klub na świecie nie stawia wyżej prestiżu czy sukcesów nad pieniędzmi. Klub jest firma, która ma zarabiać. Wiec jeśli ktoś chce sprawdzić czy taka Chelsea czy Liverpool są potężnymi graczami trzeba udać się do księgowych.

Po drugie - kluby angielskie wydają fortuny ale większość z tych pieniędzy zostaje na rynku rodzimym. Liverpool daje Soton, ci ściagają za grosze perełki, szlifują je i znowu sprzedają. Mogą pozwolić sobie na posiadanie w kadrze znane nazwiska. Przeciętny widz włączy MU-Soton czy Chelsea-Soton. Oglądalność rośnie, pieniądze z praw telewizyjnych i rynku reklamowego również.

W Hiszpanii nie ma odpowiednika Soton. Real większość pieniędzy wydaje w innych krajach. Liga na tym nie zyskuje. Wszystko kręci się wokół rywalizacji dwóch drużyn. Scenariusz Katalonia ogłasza niepodległość, władze ligi odmawiają startu Barcelonie i... wszystko wali się.

Porównywanie kwot transferów sprzed X lat do obecnych czasów jest oczywiście głupota. W miarę sensowne jest porównanie wartości piłkarzy za pomocą ilości złota, które można było kupić za pieniądze wydane na ich transfery. Złoto jest najbardziej stabilna ze wszystkich \"walut\"

Co do Hazarda. Wokół niego Perez nie zbuduje Realu marketingowo. Będzie jednym z wielu

Rossi | 30.12.2017 09:58



Kibic Realu bedzie wypominał transfer Carrola,owszem to byla wpadka i to duza,ale kolego widzisz igle a u siebie belki nie? Drenthe 15mln,Huntelaar 27,Illaramendi 32 i mozna by wymieniac dalej.Pisanie ze Real nie zepsuł rynku moze chyba napisac tylko kibic Realu.....Mnostwo pieniedzy wydane na takich zawodnikow jak Robben,Sneijder,James i niby który zrobił kariere w Madrycie? Takich przypadkow jest duzo więcej,ale klapki na oczy i lecimy dalej.......

Robert66 | 30.12.2017 11:48

Nie bede powielal komentarzy mych kolegow.
Ale ci starsi wiedza jak to sie zaczelo...
90-te lata i jazda wloskich poteg do tego po kilku latach dolaczyly kluby z Hiszpanii..a potem Anglicy nie chcieli byc gorsi.
Co do Edena ..Facet jest dla mnie bogiem pilki.Niesamowite co ten czlowiek potrafi.
Ktos napisal , ze ograniczaja go koledzy , taktyka Conte.
Cos w tym jest.
Zycze mu najlepiej i mysle , ze Madryt to doskonaly kierunek.

Kempes | 30.12.2017 14:24


TeamWand

Ja pisze o dużych kwotach wewnątrz ligi a Ty o zastępowaniu  cracka przeciętnymi grajkami. Tottenham (Bale) tez można wymienić. A może i Barca (Neymar) tez dołącza do tego grona. Tylko to jest zupełnie inny temat.
Wracając do tematu. Do sumy transferu powinno się doliczyć wartosc brutto kontraktu. Wtedy mamy realne koszta sprowadzenia zawodnika.

EdenCameBack | 30.12.2017 14:43

Ciekawe, bo według informacji Sky Chelsea nie zaproponowała jeszcze Hazardowi nowej umowy.

celestes | 31.12.2017 10:17

Raul Madrid daj spokój bo psychofanów ligi angielskiej nie przekonasz. Oczywistością jest że cała liga angielska pasuje rynek. A Liverpool jest najlepszym przykładem wydawania ogromnych pieniędzy na przeciętnych piłkarzy i tego że pieniądze nie do końca przekładają się na sukces. Z drugiej strony nie można ich za to winić. Mają pieniądze to wydają :p
Różnica między Realem z przed lat a klubami angielskimi jest taka że Real kiedyś kupował za ogromne pieniądze jednego klasowego piłkarza na sezon a teraz angielskie kluby kupują kilku przeciętnych.
I niech nikt mi nie mówi o inflacji bo inflację właśnie napędzają kluby angielskie. Jak ktoś sobie prześledzi kwoty jakie wydały wszystkie kluby z lig top5 to zobaczy że małe kluby z lig hiszpańskiej, francuskiej czy włoskiej na transfery wydają nie miniony tylko setki tysięcy euro a czasami nic. I też są w stanie pozyskać dobrych piłkarzy i konkurować jak równy z równym w europie z drużynami angielskimi. Często wręcz je ośmieszając. Kompromitacje w ostatnich latach takiego Evertonu czy Arsenalu w lidze europejskiej nie są rzadkością. :D

Ginola | 31.12.2017 17:00

A co jest objawem tego 'psucia'? Poza tym jest rynek wewnętrzny, w tym wypadku angielski i zewnętrzny, który psują?
Jedyne co psuje piłkę to wynagrodzenia piłkarzy, od takich klubów które zaczęły: Włosi, Real, Barca, przez Anglików od góry do dołu, przez takie kluby jak MC, PSG do takich jak Legia czy polscy drugoligowcy. Ale nie rozumiem jak można psuć rynek. Rynek to rynek, jego może psuć tylko UEFA. Anglicy wprowadzają duży chaos do dyscypliny, kupując na potęgę bez pomysłu na drużyny, ale nie m to nic wspólnego z psuciem rynku

Kempes | 01.01.2018 11:04

Zepsuć może się telewizor, czasami samochód. Apel do ludzi interesujących się piłka - zajrzyjcie głębiej, zacznijcie patrzeć na sprawozdania finansowe, strukturę przychodów i wydatków, wpływy z match day. Zacznijcie od najprostszego - spróbujcie wrzucić do koszyka zakupów bilet na mecz ulubionych drużyn w różnych ligach.  Futbol stanie się dla Was bardziej przejrzysty.

Wolny rynek  nie zna takiego słowa. Bo kto niby psuje. Barca wydając równowartość  3 mln funtów na Maradone a potem przyjmując 5 mln funtów od mafii neapolitańskiej ? Moze Milan kupując Papina i Lentiniego za odpowiednio 10 i 13 mln funtów. Juventus w międzyczasie wydaje 12 mln funtów za nielysego jeszcze Vialliego. Można tak wypisywać kolejne i kolejne. No tak ktoś powie a rząd wielkości. Inflacja i suma przychodów generowanych przez piłkę. Futbol powinien dostac nagrodę Nobla z... ekonomii.

Urzaiz | 01.01.2018 15:15

Z tą nagrodą z ekonomii to niekoniecznie. Kluby europejskie może rywalizują razem w rozgrywkach pucharowych i handlują ze sobą zawodnikami, czy rzadziej trenerami, ale podlegają różnym regulacjom krajowym, często też decyzjom uznaniowym. Sytuacje związane z ffp też się "bada". Istnieje pogląd, który chyba jest prawdziwy, że klub piłkarski (poważny) nie może zbankrutować. Bo właśnie tak podlega prawom ekonomii jak podlega. Ja jestem za tym żeby trup był trupem a jego pogrzeb odprawiony. W praktyce jednak duży klub może liczyć na pomoc finansową różnych instytucji bez końca. To coś jak pomoc humanitarna w czasie wojny, ile trwa wojna, tyle trwa pomoc humanitarna. A nawet jeśli duży klub zbankrutuje, to nie bankrutuje jak firma, tylko jest powoływany nowy twór który w infantylnym piłkarskim światku traktowany jest jak kontynuacja tego pierwszego, dla nikogo nic się nie zmieniło i nie wytłumaczy się kibicowi że jego klubu już nie ma. Wspomniane różne regulacje powodują np że włoskie kluby jak Parma czy Fiorentina, nie pamiętam mogą być relegowane niżej a w Hiszpanii Valencia czy Atletico mogą sobie grać nieprzerwanie nawet mając 500 mln euro i więcej zadłużenia. Jednocześnie małe Rayo czy Mallorca pozbawia się udziału w pucharach (gdzie się zarabia) za jakieś 2 mln euro długu.
Kolejna kwestia to np. budowanie stadionów, poważny klub jak Arsenal buduje sobie stadion, żeby na nim zarabiać, przez co ma mniej środków na inne rzeczy np transfery, jednocześnie jakiś klub na który może trafić w pucharach, np Legia czy Śląsk ma wybudowany stadion przez podatników a to z ekonomią jest na bakier, bo te kluby musiałyby oszczędzać na taki stadion jakieś 150-200 lat, obniżając swój poziom sportowy co okienko.
Oczywiście nie ma dyskusji na temat wpływu coraz droższych transferów na rynek. Kwoty krążą między klubami i to jest dobre, w przeciwieństwie do prowizji agentów (są zbędni) i ffp (dziwoląg hamujący rozwój)



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy