REKLAMA
REKLAMA

Juve górą w Derby D'Italia

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: SerieA.pl  |  28.02.2016 22:47
Po niezwykle wyrafinowanym meczu w wykonaniu Juventusu ekipa z Turynu wygrała w ostatnim niedzielnym spotkaniu 27. kolejki Serie A w 166. Derby D'Italia z Interem 2:0. Bohaterami rywalizacji w zespole Starej Damy zostali Leonardo Bonucci i Alvaro Morata, którzy wpisali się na listę strzelców.

Przed tygodniem dobiegła końca seria 15 zwycięstw z rzędu w wykonaniu piłkarzy Starej Damy. W środku tygodnia turyńczycy zremisowali 2:2 na swoim obiekcie z Bayernem Monachium w ramach Ligi Mistrzów. Tym samym po raz pierwszy od października minionego roku Bianconeri zaliczyli dwa remisy z rzędu.

Przełamanie miało nastąpić w starciu z Interem, który opromieniony pewną wiktorią nad Sampdorią Genua w ostatniej serii gier, liczył, że wygra swoje drugie spotkanie na J-Stadium.

O pierwszej połowie można powiedzieć krótko, z dużej chmury spadł mały deszcz. Oczekiwania przynajmniej w przypadku gospodarzy były większe, ale podopieczni Massimiliano Allegriego do rywalizacji z ekipą z Lombardii podeszli bardzo ostrożnie. Chociaż w dziewiątej minucie po piekielnie mocnym uderzeniu Hernanesa mistrzowie Włoch mogli objąć prowadzenie, ale piłka trafiła w poprzeczkę.

Na gola kibicom przyszło czekać do 47 minuty. Tuż po wznowieniu gry w drugiej odsłonie po dośrodkowaniu Paulo Dybali z rzutu wolnego kuriozalną interwencją "popisał się" Danilo D'Ambrosio. Piłka trafiła następnie pod nogi Leandro Bonucciego, a środkowy obrońca La Vecchia Signora oddał mocny strzał z prawej nogi, nie dając żadnych szans na obronę golkiperowi Nerazzurich i Juve objęło jednobramkowe prowadzenie.

Tymczasem w 82. minucie na boisku zameldował się Morata, który zmienił Dybalę. Jak się chwilę później okazało, roszada w składzie turyńczyków była strzałem w dziesiątkę. Hiszpan dwie minuty po pojawieniu się na murawie wywalczył "jedenastkę", którą sam z dziecinną łatwością zamienił na gola. Ostatecznie Juventus wygrał po raz 19 w trwającej kampanii i pewne jest, że nawet po poniedziałkowych meczach ligi włoskiej turyńczycy nie opuszczą pozycji lidera Serie A.

Natomiast Inter kontynuuje fatalną passę meczów z czołowymi ekipami ligi włoskiej, ponosząc swoją czwartą w tym roku i siódmą w całym sezonie porażkę w Serie A. Co prawda w ostatnich fragmentach spotkania o zmianę rezultatu próbował pokusić się jeszcze wprowadzony w drugiej odsłonie Eder, ale na jego przeszkodzie stanął Gigi Buffon, który popisał się kapitalną interwencją, śrubując swój rekord bez straty gola.

Juventus FC - Inter Mediolan 2:0 (0:0)
1:0 Bonucci 47'
2:0 Morata 84' (k.)

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 47 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

IvIod | 28.02.2016 22:48

FJ ;p

Italia00 | 28.02.2016 22:51

Kolejny mecz z cyklu "Czemu najpopularniejsze / największe zespoły chciałby obrońców Juventusu". To co dziś grał Bonucci to jest magia.

Koloseum | 28.02.2016 22:51

Dzięki Juve ! Kupon wszedł ! :D

koster | 28.02.2016 22:52

Inter szczęśliwie tylko 2:0 w plecy. Przy odrobinie szczęścia i skuteczności Juve mogło załatwic ten mecz w 8 pierwszych minut a tak trzeba było się podenerwować trochę. Bonucci MVP wejście smoka Moraty i czujny do końca Gigi. Brawo Juve. Byle nie wypaść z formy i postawic się skutecznie w Monachium - to da się zrobić!
Forza JUVE !!!

piotrek18817 | 28.02.2016 22:54

Jestem kibicem milanu i Ciesze się z tego wyniku, 3 miejsce jest jak najbardziej realne

piotrek18817 | 28.02.2016 22:55

Jestem kibicem milanu i Ciesze się z tego wyniku, 3 miejsce jest jak najbardziej realne

JaToJestemJa | 28.02.2016 23:05

Standardowo. Lecimy w dół. Teraz trzeba uważać na Lazio Sassuolo i Bolognę.

Rivera | 28.02.2016 23:12

Inter może zaraz wylecieć z TOP5, kto by pomyślał po początku sezonu, że kluby z Mediolanu jeszcze mogą się zamienić miejscami.

Titanium | 28.02.2016 23:14

Prawidłowo :)

Bianconeri18 | 28.02.2016 23:16

Dziękowaliśmy tydzień temu Milanowi dziś oni nam mogą ! :D

Mimo wyniku gra Interu nie była taka zła ... jak tak będą grali dalej to kto wie? :)
Niestety zabójczy jest Juventus teraz i oby Giorgio doszedł na Bayern :)

Sandro co wrzutki ... ;D  noi nasz MVP LEO !

Odet | 28.02.2016 23:17

Jak na nas to i tak było dobrze, szkoda tego błędu DD (od razu po wyjściu z szatni), bo to ustawiło mecz.
Pozdr.

Kokodzambo | 28.02.2016 23:50

Gdyby Mandzukić wykorzystał chociaż połowę świetnych piłek, które miał na nogach, to Juventus dziś przejechałby Inter jak czołg. A tak skończyło się na skromnym 2:0.

Fantastyczna zmiana Moraty. Allegri znów pokazał, że ma niesamowitego nosa do zmian. Nie kojarzę innego trenera, który potrafiłby wprowadzać zawodników z takimi efektami.

Posesivo | 28.02.2016 23:57

Najniższy wymiar kary, mogło być wyżej

obiektywniak | 28.02.2016 23:57

Fenomenalny wystep Bonucciego

Titanium | 29.02.2016 00:02

Kokodzambo

Mi się mój drogi dwa nazwiska nasuwają - Antonio Conte i Angelo Alessio :) Choć ten drugi na pewno dostawał cynka od samego Antka, który poruszał się do szatni potajemnymi korytarzami Juventus Stadium oraz za pomocą esemesów :)

JuveLegia | 29.02.2016 00:13

Dybala też zmarnował dwie dogodne sytuacje.
Nie możemy tak razći nieskutecznością w meczu z Bayernem. W Monachium trzeba wykorzystywać setki, inaczej zostaje Serie A.

dalmare | 29.02.2016 00:17

Łatwy zysk jednych, pech drugich.
Bardzo dobra organizacja, destrukcja Interu, standardowo dobre w destrukcji Juve. 0-0.
Co zadecydowało?
. Juventus ma Bonucciego. Juventus ma Bonucciego.
Bardzo dobry dotąd D'Ambrosio podaje samobójczo w pole 5m, Bonu jest na miejscu, ma refleks i strzał napastnika, 1-0.
Bonu: decydujący z Napoli (uprzedził Higuaina), schodzący potem z kontuzją.
Bonu: decydujący z Interem (1-0), do końca na boisku mimo urazu.

. Szczęście Moraty. Wchodzi świeży, wpada w pole k., znakomity obrońca jakim jest Miranda ma pecha: faul na Mirandzie jednocześnie faul na Moracie, Karny, 2-0.
Zaraz potem Miranda nadal kapitalny w obronach.

Tak Juventus jak i Inter bez argumentów w ataku. Bez 2ch zdarzeń w których wdały się pech i szczęście mecz był na jałowe 0-0.
. Morata: Bez pecha Mirandy Morata niekoniecznie by zagroził: nie było już Dybali a Mandzu nie nadążał. Tak jak poszło- Morata będzie nad stan chwalony.
. Zmartwienie: Mandzu po świetnym występie przeciw Guardioli, dziś mimo gry na niego nie podejmował dośrodkowań, bez timingu, i to jest jego standard.
. Zmartwienie: Nie istnieje takie zjawisko jak współpraca Dybali z Mandzukicem- we wtorek z Bayernem to był cud jednorazowy. Każdemu z 2ch napastników podawano z głębi osobno, nawet cienia współpracy, są sobie obcy. Z biegiem czasu podawano do Dybali mimo teoretycznie lepszej pozycji Mandzu.
. Pogba... Przyłapuję się na tym że patrzę na niego jak na aktora kabaretu czekając na gagi. Pogba sadzący niespiesznie na szczudłowatych nogach, zaraz zdejmą mu piłkę, już. Komiczne kontry Pogby, komiczne straty przy linii bocznej, komiczne upadki. Teraz nałożę sobie autocenzurę.

Jaki obraz na tę chwilę? Juventus trzyma standard z tyłu, ma genialnego CBka zawstydzającego też własnych napastników.
Chiellini zszedł z urazem, Rugani awaryjnie w 3ce, Barzagli na LO.
Napędzającym atak jest Sandro, nie pajac z 10 na plecach. Dybala gra głęboko, angażuje się w obrony, chwalebne, lecz on ma inny główny potencjał- dajcie mu Vazqueza, ktokolwiek miałby nim być.
0-0 z Bolonią i mylące 2-0 z Interem wskazują, że do przełamywania dobrze zorganizowanych przeciwników Juventus bardzo potrzebuje ofensywnego rozgrywającego.



.

milansiempre | 29.02.2016 02:45

Mnie zadziwia Mancini,ktory pdobno jest takim swietnym trenerem i choc prowadzi Inter juz prawie poltora roku to nie m akompetnie pomyslu na ten zespol.Nie widac tam jakiegos ducha zespolu i ciagla rotacja prowadzi do tego iz pilkarze nie daja z siebie optimum,juz przed tygodniem wygrali dosyc szcesliwie z Sampdoria a z Juve wielu lepszych pilkarzy rozpoczelo mecz na lawce rezerwowych.

dalmare | 29.02.2016 04:02

Karny 2-0: powinien być wcześniej odgwizdany faul Moraty na Mirandzie.
Skasowałam w poscie, ale teraz już są analizy i highlights.

michal_juve | 29.02.2016 07:14

Jedziemy dalej i czekamy na odpowiedź Neapolu! :)

Co do karnego to nie powinno go być - najpierw faul Moraty na Mirandzie przemilczany przez sędziego. Miranda utrzymał się na nogach i to był jego "problem" - gdyby padł jak Hiszpan to zapewne byłby wolny dla Interu...

ziarencjew | 29.02.2016 07:39

@ dalmare
"Tak Juventus jak i Inter bez argumentów w ataku. Bez 2ch zdarzeń w których wdały się pech i szczęście mecz był na jałowe 0-0."

Gdyby nie wiele zdarzeń, w które wdały się pech i szczęście, takich jak poprzeczka Hernanesa i 150 zmarnowanych sytuacji Mandzukicia i Dybali, to nie byłoby jałowego 0:0.

koster | 29.02.2016 09:53

dal mare - twój post ogranicza się do "miał pecha, miał szczęście,miał pecha, miał szczęście" no tak to mozna kazdy mecz podsumowac. Barca miała szczęście że Messi dobrze bije z rzutów wolnych bo by straciła punkty z Sevilla... chłopie ogarnij się. W piłce nożnej najlepiej pasuje powiedzenie że szczęście sprzyja lepszym. Sprzyja dlatego że oni temu szczęściu potrafią pomóc. Morata wszedł i widać że mu się chciało. Że szarpał, robił wiatr i sam nie wiem czy w awaryjnej sytuacji nie przydałby się jako skrzydłowy bo jego wejścia lewą stroną robią niezłe zamieszanie. Miał szczęście, miał pecha i mecz jałowy na 0-0. heh to chyba Ci się stream przycinał bo Juve mogło zabic mecz w 8 minut. 3 świetne sytuacje w tym poprzeczka Hernanesa.
Podsumowując - to Inter miał szczęście że uszedł tylko z dwójka w plecach. Dzięki nam można się szykowac na mediolański pojedynek o puchary i w tym pojedynku będę za Milanem.

Odet | 29.02.2016 10:11

@dalmare
dziękuję za mądry i obiektywny komentarz.
Pozdr.

michal_juve | 29.02.2016 10:26

@koster

"... chłopie ogarnij się. " - z tego co kojarzę to w przypadku użytkownika 'dalmare' troszkę płeć pomyliłeś :)

A co do samego komentarza to może troszkę przesadza z tym szczęściem/pechem ale jednak obiektywnie parząć jest w tym sporo racji :)

truman | 29.02.2016 11:22

dalmare
Noo oczywiście Juventus przez szczęście jest pierwszy a Carpi przez pecha walczy o utrzymanie - to Niemcy przez szczęście walczą zawsze o mistrzostwo świata Europy a San Marino ma poprostu wielkiego ogromnego pecha tak tak wszystko sprowadza się do szczęścia :) W sumie to najlepiej się położyć na łóżku i czekać na swoje szczęście :) Chyba oglądaliśmy inny mecz - Inter zagrał jak średniak  z ekstraklasy, nie potrafił wymienić kilku podań oglądając ten mecz w ógole nie bałem się o stratę bramki - POZdrawiam

koster | 29.02.2016 11:40

michal juve - tego akurat przyznaję nie zauwazyłem, a sam nick nie świadczy o płci. Ogólnie mało ważne to jest. Zastanawiam się jakie mecze oglądaliśmy bo ja Juventus z Interem a wy? Sporo racji w tym co pisze? No nie sądzę. Tak jak kolega wyzej napisał - pecha ma Carpi i szczęście ma Juventus - tyle ich różni. Przy innym układzie planet to Juve biłoby się o utrzymanie a Carpi o mistrza. Śmiech na sali.
Prawda jest taka, że Inter nie istniał i gdyby skończyło się tylko 1:0 to byłby to najbardziej przekłamany wynik tego weekendu. Żadnego zagrożenia - ŻADNEGO Inter nie stworzył poza strzałami rozpaczy gdy już było pozamiatane. Różnica klas to najłagodniejsze podsumowanie tego meczu. Jeśli juz miałbym mówić o jakims szczęściu to szczęście miał Inter że tak mało Juve wykorzystało. Pecha mieli gracze Juve że zawsze cos przeszkodziło w ostatnim dotknięciu, szczęście Interu, że tak długo z nijaką grą jechał po tych 1:0 na szczycie tabeli. W końcu forma zrównała się z wynikami i mamy pełny obraz tego gdzie jest w tym momencie Inter.
Pecha mają ci, którzy meczu nie oglądali a zasugerują się komentarzem dalmare że Juve wygrało bo miało farta.
Tyle o szczęściu i pechu.

dalmare | 29.02.2016 11:41

"...Gdyby nie wiele zdarzeń, w które wdały się pech i szczęście, takich jak poprzeczka Hernanesa i 150 zmarnowanych sytuacji Mandzukicia i Dybali, to nie byłoby jałowego 0:0..." (7:39)


Nie wszystkie zdarzenia meczu (nawet w tym obfitym deszczu) można rozpatrywać w kategoriach szczęścia i pecha.
Oglądam dobry skrót (7 minut):

youtube.com/watch?v=uaWeYCzL

(to samo:
juventus inter 2-0 highlights piccinini/serena hd 2016 )


Wielki strzał Hernanesa z 14', to strzał broniony wybity przez Handanovica, sztuka przeciw sztuce.
Drugi strzał Hernanesa także broniony przez Handa.

Mandzu na początku przestrzelił znacznie, drugi strzał, głową, obronił Handa.
Potem Mandzu nie zdążał do dośrodkowań- to brak sztuki nie pech.

Strzał Dybali w 1szych minutach zblokował Jesus (claerence otl), sztuka przeciw sztuce. Drugi strzał Dybali (już po bramce Bonu) poszedł przy pr. słupku, może można to nazwać pechem...

Trudno do kategorii szczęścia zaliczać obrony Handa, czy Buffona w końcówce (Ljajic, Eder). Natomiast gdy obrońcy zdarzy się żle przyłożyć głowę czy nogę (nawet najlepszym jak Godin czy Bonucci: podanie na gol De Bruyne w Belgia-Włochy, samobój z Carpi), zawsze uważam że był to pech; ktoś może nazwać to błędem w sztuce.

Karny Mirandy- Miranda nie upadł a Morata umiejętnie to rozegrał. Miranda, ex-Atletico, jest świetnym obrońcą, chyba ze zmęczenia poszedł z rozpędu w ten faul. Powinien być odgwizdany wcześniej faul Moraty, ale oczywiście można powiedzieć, że była tu umiejętność Moraty przeciw błędowi Mirandy i tyle.

Patrząc na zdobycz bramkową tego meczu w kontekście rewanżu z Bayernem zauważam czynnik losowości (udział obrońcy rywala, decyzja taka czy inna), który niekoniecznie objawi się w Monachium. Byłoby pewniej gdyby gole padły z efektywnych schematów dzięki zgraniu napastników.

michal_juve | 29.02.2016 11:57

@koster

Nie no luz, nie zrozum mnie źle. Juve było lepsze i wynik jest zasłużony. To tyle z ogólnego wrażenia.

Ale spójrzmy obiektywnie - pierwsza bramka po babolu którego Ranocchia by się nie powstydził i to wcale nie poprzez presję któregoś z piłkarzy Juve. Po prostu dał ciała na całej linii.
Druga bramka po karnym którego raczej nie powinno być bo Morata wjechał ostro w Mirandę i na moje oko sędzia nie odgwizdał faulu bo Francuz utrzymał się na nogach. Gdyby nie to, to zapewne Handa chwilę potem zacząłby od wolnego.

Także podsumowując - tak Juve było lepsze i zupełnie zasłużenie wygrali. Inter nie miał argumentów w ataku. Dopóki był remis ich gra jako tak wyglądała bo w destrukcji są całkiem nieźli. Ale nie pomijajmy faktu, że obie bramki w pewnym sensie trochę szczęśliwe :)

Pozdro i FJ!

michal_juve | 29.02.2016 11:58

Jezu Chryste - Miranda oczywiście Brazylijczyk :) Coś mi się z Kondogbią pomylił :)

Bario_Malotelli | 29.02.2016 12:19

Dzieki za remis ;) 1pkt straty.

dalmare | 29.02.2016 12:49

"...Chyba oglądaliśmy inny mecz..."-

- Nie. Oglądaliśmy ten sam mecz tylko w innym celu. Ja oglądałam ten mecz dla stanu gry Juventusu przed rewanżem z Bayernem. Napisałam przed meczem które elementy mnie interesują, nie wypadły dobrze.
Nie upajam się retoryką typu
"...Inter nie istniał (...) Żadnego zagrożenia - ŻADNEGO Inter nie stworzył poza strzałami rozpaczy (...)Pecha mieli gracze Juve że zawsze cos przeszkodziło w ostatnim dotknięciu..."

W tym meczu interesował mnie nie Inter a Juventus: współpraca napastników, rozdział ról, rozgrywanie w sytuacji gdy w pomocy nie ma już nikogo z tzw DNA, przełamywanie zorganizowanego przeciwnika. Również Bologna "nie stworzyła zagrożenia" lecz Juventus nie zdobył gola.
Obchodzi mnie ewolucja gry Juventusu, przyglądam się co w niej jest do poprawy. Nie należy liczyć, że obrońca Bayernu zaasystuje na gol Juve zatem owo "coś zawsze przeszkadzające w ostatnim dotknięciu" warto zdiagnozować i usunąć.

ziarencjew | 29.02.2016 12:50

@ dalmare
Podsumowując.. Jak obrońcy dobrze bronią - to dobrze bronią, a jak źle bronią - to mają pecha. :)

koster | 29.02.2016 12:54

delmare - zaraz, zaraz- czy ja dobrze zrozumiałem że Ty skrót oglądałaś? 7 minut? no to chyba z Tobą temat możemy zakończyć.

michal juve - tak jak wcześniej napisałem - pewnie z 80% bramek mozna by podciągnąć pod czyjeś szczęście czy pecha. Zawsze gdzies tam w konkretnej fazie akcji bramkowej ktos popełnił błąd, ktoś "dziubnął" przypadkiem piłkę, źle podał itp. Bramka Mullera z Juve tez jakby nie patrząc szczęśliwa bo piłka padła pod jego nogi po kontakcie z obroncą Juve. Siłą zespołów topowych jest to że zespołowo potrafią taki błąd wykorzystać, że indywidualnie piłkarz potrafi się odnaleźć w takiej sytuacji. Równie dobrze Bonu mógł przestrzelic albo trafić w Handanovica. Ambrosio widać że chciał ta piłkę trafić tyłem głowy i przerzucić za siebie, ale za nisko schylił łeb. Sumując słabosci Interu i atuty Juve i składną jest przewaga i zwycięstwo. Szczęście nie ma tu wiele do rzeczy. Gdy się jest lepszym to w końcu się coś strzeli. Zaprzeczenie tej reguły to sie wtedy nazywa pech jak pamiętne 1:0 Celticu z Barcą.
A tak juz pomijając cały ten wywód to po prostu wkurzają mnie tacy malkontenci, którzy wszędzie widzą wady i deprecjonują wysiłek jaki druzyna wkłada w to, żeby coś osiągnąć. Deprecjonują do szczęścia/pecha po oglądnięciu 7 minut skrótu. Po co się az tyle męczyć? Lepiej rzucić okiem na livescore i napisać recenzję...żal

ziarencjew | 29.02.2016 12:58

@ 12:49
Przynajmniej wychodzenie spod wysokiego pressingu Interu w miarę wyglądało. Z Bayernem najwięcej będzie zależeć od tego, jak nastawieni mentalnie wyjdą. Mam nadzieję, że komuś już zaświtała taka idea, że cofanie się strasznie głęboko i liczenie na kontry, nie jest najlepszym sposobem na zwyciężanie z Bayernem/Barceloną.

ziarencjew | 29.02.2016 13:00

@ koster
Zapewne źle zrozumiałeś...

Koloseum | 29.02.2016 13:04

Interowi trzeba wstrząsu, bo Mancini odpieprza w tym klubie kabaret.

dalmare | 29.02.2016 13:21

Gdy dobry obrońca kiedyś robi błąd nie dlatego że nie umie lecz bo wdał się dodatkowy faktor, to tak, to jest pech.

Zebry | 29.02.2016 13:24

Bario_Malotelli

Chyba wygraną

Jak ktoś gra w bukmacherkę, to postawienie w tym meczu under - 2,5, było rzeczą oczywistą. Gigi 8 mecz bez straty gola i pobicie personalnego rekordu. Cieszy fakt, że ligowi przeciwnicy nie mają pomysłu na obronę Juve, bo to daje dużą stabilność pomimo małych problemów w akcjach ofensywnych. Bezbarwny występ naszych dwóch gwiazdek - Dybali i Pogby. Ten pierwszy widać, że ma gorszy okres, piłka się go nie słucha w ostatnich meczach i pomimo bramki z Bayernem tamten występ był również przeciętny. Pogba miał trudne życie, bo jego osoba była cały czas absorbowana przez zawodników Interu. Widać, że Mancini chciał go odciąć od gry, co chwile był podwajany, potrajany. Francuz ma w zwyczaju częste holowanie piłki, stąd te straty. Bonu grał niesamowicie, jak się złapał za przywodziciela w końcówce to zamarłem. Wystarczy, że znowu Kielon opuścił boisko. Mecz skończony bez kontuzji w szeregach Juve, to jakaś abstrakcja, ile jeszcze?. Znowu fajne wejście Moraty, może w końcu skończy się ten hejt w jego kierunku.

P.S. Oprawa przedmeczowa - porządna ;)

Turbine | 29.02.2016 13:34

dalmare, mądrze piszesz, ale zwracaj uwagę na ortografię i interpunkcje, bo po pewnym czasie się odechciewa czytania tych obszernych komentarzy :)

Wewnętrzną sytuację w Interze dobrze przedstawia wczorajsza oprawa tifosów Juventusu. Niektórzy twierdzą, że skład mają taki sam jak Stara Dama. Szkoda tego komentować. Na chwilę obecną wartościowymi zawodnikami jest z pewnością Handanović, Miranda, Icardi i tutaj można jeszcze dorzucić pewną dwójkę. Bez pieniędzmi i dobrej motywacji nic się nie wskóra.

Zebry | 29.02.2016 13:35

ziarencjew

A otworzenie się, będzie samobójstwem. Myślisz, ze na Allianz narzucą własną grę, skoro tego nie zrobili się w Turynie?. Allegri nie jest głupi, wie, że do awansu wystarczy jedna akcja. Oczywiście rozumiem po części o co Ci chodzi, bo jeśli gra będzie wyglądać jak w pierwszych 45 minutach i zamkną nas w hokejowym zamku, strzelenie przez nich gola to kwestia czasu. Bayern nie odda Juve pola gry, nie ma na to co liczyć. Niestety, piłkarsko nie mamy tyle jakości, żeby przy najwyższych obrotach i pressingu Bayernu tak się stało. Trzeba wszystko zrównoważyć, bronić się mądrze, czyli nie dać się wcisnąć w "16" , starać się wywierać presję na przeciwniku i wychodzić z szybkimi akcjami. Łatwo się jednak pisze.

grzwyss | 29.02.2016 14:11

[edit]

Co do meczu, Juventus zdecydowanie lepszy na boisku, i zwycięstwo odniósł należycie. Widziałem już jednak mecze, gdzie jedna ze stron dominowała jeszcze w większym stopniu, a mecz kończył się remisem. Wtedy jednak można już mówić o pechu.
Inter zagrał niezły mecz, jeśli popatrzeć przez pryzmat tego co się ostatnio z Interem porobiło.

ziarencjew | 29.02.2016 14:33

@ zebry
Wiadomo, że nie można się otworzyć i pójść na wymianę ciosów. Moim zdaniem trzeba zagrać raczej defensywnie, ale nie aż tak głęboko. Często się dało zauważyć linię obrony i pomocy Juve w obrębie własnego pola karnego. I przez to, moim zdaniem, dali się zamknąć w ten zamek hokejowy - nie było już komu kontr konstruować. W drugiej połowie już podeszli trochę wyżej i gra wyglądała inaczej. Z Barcą w finale podobnie to wyglądało.

Adqu | 29.02.2016 18:06

Jak dawno kibic Interu nie miał przyjemnego piłkarskiego weekendu?
Bardzo dawno

Nie patrzac na wynik ;) to nie graliśmy źle, Juve wcale nie zachwycało. Ale jak rozdaje się takie prezenty piłkarzom Juventusu to nie mogło skończyć się inaczej.

Dziś pewnie po złości Interowi bo nie Juve, Viola wygra  z Napoli

buzerantxD | 29.02.2016 19:52

Jeszcze sie nie nauczyliscie, ze posty tego paulo coelho w spodnicy sie omija, a nie czyta?

jabko | 29.02.2016 23:33

A ja tam lubie czytać posty Dalmare - jest jakiś koloryt na tym seriea.pl chociaż, dla mnie zdecydowanie na plus:) stylistycznie trochę przypomina wywiady z Bońkiem z czasów kiedy dużo więcej czasu spędzał w Italii.  jest niby po Polsku ale jednak inaczej, sporo tam emocji. Przy okazji potrafi się podeprzeć statystykami, a że czasem trochę popłynie i trzeba się skoncentrować żeby zrozumień przekaz to mi nie przeszkadza, tak ma być:)

szamanoo | 29.02.2016 23:56

jabko

Jeśli to są jej słowa to ok, każdy ma prawo do własnego zdania,ale jeśli kopiuje wypowiedzi z jakichś stron, analityków, czy specjalistów., (ktoś kiedyś pisał takie oskarżenia)  nie wiem czy to prawda, czy nie, jedno jest pewne, że ciężko się to czyta. ( bez urazy Dalmare :p)

dalmare | 01.03.2016 08:51

vimeo.com/72844829

dyskutującym dedykuję ten film (ok. 7 minut) o stracie jednych będącej zyskiem drugich
ma wymowę przypowieści biblijnej, a ubrany jest (na moje oko) w realia amerykańskiego kryminału lat 60tych, dostał wiele nagród



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy