REKLAMA
REKLAMA

LE: Tottenham wygrywa swoją grupę

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaEuropejska.Goal.pl  |  10.12.2015 22:56
Słabo spisująca się defensywa AS Monaco w lidze francuskiej dała o sobie znać również w boju z Tottenham Hotspur. Londyńczycy pokonali ekipę z Francji 4:1, a bohaterem spotkania był Erik Lamela, który w pierwszej połowie meczu skompletował klasycznego hat-tricka.

Piłkarze AS Monaco wybrali się na White Hart Lane z małymi szansami na awans, ale jednak je mieli. Chociaż przy korzystnym rezultacie musieli jeszcze spoglądać na to, jakim wynikiem skończy się potyczka, która miała miejsce w Brukseli. Marzenia, o czymkolwiek dobrym dla przedstawiciela ligi francuskiej, odebrał jednak swoim rywalom Lamela.

Argentyńczyk był najmocniejszym punktem zespołu, który od pierwszego gwizdka sędziego mocno pracował na man of the match. Pierwsze trafienie napastnik Tottenhamu zaliczył już w drugiej minucie, oddając strzał z siedmiu metrów po zagraniu Benjamina Daviesa.

Na jednym golu Lamela nie poprzestał. W 15. minucie piłkarz ten popisał się bardzo dobrym strzałem z lewej nogi, po którym po raz drugi skapitulował Danijel Subašić. Jeszcze w pierwszych trzech kwadransach gry 23-latek skompletował hat-tricka, umieszczając piłkę w siatce w 37. minucie po zagraniu Heung-Min Son.

W drugiej odsłonie podopieczni Mauricio Pochettino mogli, a nawet powinni podwyższyć swoje prowadzenie. Zawodnikiem, który powinien wpisać się na listę strzelców był Son, ale bardzo dobrą obroną popisał się golkiper ekipy z Księstwa Monaco. Tymczasem kilka minut później dal o sobie znać Stephan El Shaarawy, który strzałem sprzed pola karnego zdobył swoją druga bramkę w Lidze Europy.

Osiemnaście minut przed końcem kolejny raz przypomniał o sobie Son, który mógł wykończyć bardzo ciekawą akcję swojego zespołu, która była cierpliwie konstruowana, ale na przeszkodzie The Spurs stanął Subašić.  Jednak w 77. minucie gospodarze dopięli swego i Tom Carroll zdobył bramkę na 4:1, wykorzystując serię błędów jednego z obrońców rywali. Do końca wynik meczu już się nie zmienił.

Tottenham Hotspur - AS Monaco 4:1 (3:0)
1:0 Lamela 2'
2:0 Lamela 15'
3:0 Lamela 37'
3:1 El Shaarawy 61'
4:1 Carroll 77'

Żółte kartki:
Tottenham: Bentaleb 50'
Monaco: Wallace 36', Toulalan 74', Dirar 75'

Tottenham: Lloris (C) – Trippier, Alderweireld, Wimmer, Davies, Dier (42' Bentaleb), Carroll, Onomah, N'Jie (78' Alli), Lamela (62' Chadli), S. Heung-Min.

Monaco: Subašić – Dirar, Wallace, Toulalan, Elderson Echiéjilé, Moutinho (46' Lemar), Bakayoko, Pasalić, B. Silva (65' Diarra), L. Traoré (56' Lottin), El Shaarawy.

Sędzia główny: Ivan Bebek (Chorwacja)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

figarro | 10.12.2015 23:03

Fajny meczyk. Wszyscy rezerwowi zagrali dobrze, może poza Bentalebem, któremu brakuje do Diera. Może Lamela w końcu się odblokuje. Onomah będzie świetnym grajkiem, a Wimmer musi więcej grać. Monaco słabo zagrało. Jeden świetny strzał to za mało.

Young Guns | 11.12.2015 01:35

szczere gratulacje!

Konrad Robert | 11.12.2015 08:16

No i fajnie.
Ciesze sie.Angielskie kluby wygrywaja swe grupy w LE.Sa punkty jest ok.
Co do zawodow.Monaco zenujaco slabe i pomyslec , ze oni bili sie o LM??!!

Routon | 11.12.2015 13:00

To juz nie to samo Monaco co rok temu. Odeszli Kondogbia, Carrasco, Kurzawa i Abdenour czyli wszyscy czołowi zawodnicy, został tylko Moutinho.

Punkhy | 11.12.2015 13:49

Odszedł także Martial i Berbatov, a jakby nie patrzeć, zdobyli wiele bramek w ubiegłym sezonie.
Monaco sprowadziło wielu mlodych, niedoświadczonych zawodników. Widać, że brakuje im zgrania, są chaotyczni. W każdym meczu wychodzi praktycznie inna jedenastka. To wszystko składa się na klęskę tego zespołu. Szkoda, bo prezentowali się naprawdę dobrze w poprzednim sezonie.
Liczę, że ten jest tylko przejściowym i w następnym roku znowu zaczną się rozkręcać :-)



seriea.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy